pagart

Roman Pawłowski

Co dalej z Instytutem Mickiewicza

Co dalej z Instytutem Mickiewicza

Miał być polskim Instytutem Goethego albo Instytutem Cervantesa. Przypomina raczej PAGART - agencję zajmującą się w czasach PRL-u eksportem polskich artystów.

Poznańskie Słowiki na archiwalnych filmach. CYRYL pokazuje swoje zbiory

Dwa czarno-białe nagrania, na których Stefan Stuligrosz i jego chór koncertują w USA, od środy dostępne są w internecie. - To były wyjątkowe przeżycia. Wjeżdżając do Nowego Yorku przyciskaliśmy głowy do szyb autokaru i oglądaliśmy budynki - mówi jeden z chórzystów.

Jak Rolling Stones podbili Warszawę. Goździk Oli i wagon wódki zawrócony na granicy

- Ta blondynka ze zdjęcia to ja - uśmiecha się Aleksandra Fafius i z szuflady wyciąga kartkę z wypisanym pomarańczowym flamastrem autografem od Micka Jaggera: 'Best wishes to my girlfriend'.

13 kwietnia w historii. Jan Paweł II w rzymskiej synagodze

Sowieci się nie zgodzili, więc zagrali w Warszawie. Prawda była prozaiczna: Państwowa Agencja Artystyczna „Pagart” potrzebowała pieniędzy i uzyskała zgodę Wydziałem Kultury KC PZPR na sprowadzenie słynnej grupy.

Śpiewała dla marynarzy i w modnych klubach. Irena Jarocka - dziewczyna z Trójmiasta

Śpiewała dla marynarzy i w modnych klubach. Irena Jarocka - dziewczyna z Trójmiasta

uczyła się pod okiem aktora Stanisława Michalskiego (dyrektor Teatru Wybrzeże w latach 1988-1993, ojciec aktora Igora Michalskiego, przyp. red.) stała się niemalże wizytówką Ireny Jarockiej. Co w jej życiu zmieniło stypendium Pagartu? Czego nauczył ją Paryż? – Paryż to cztery lata życia Ireny

Muzeum POLIN. Wystawa zdjęć Karewicza podczas Festiwalu Komedy [ROZMOWA]

Muzeum POLIN. Wystawa zdjęć Karewicza podczas Festiwalu Komedy [ROZMOWA]

;. I tak zdałem. Festiwal Komedy w Muzeum POLIN Pierwszym wielkim jazzmanem, którego fotografował, był w 1958 r. Dave Brubeck. - Załapałem się do roboty w Pagarcie, który sprowadzał do Polski tych wszystkich genialnych ludzi. Całą orkiestrę Duke'a Ellingtona, Counta Basiego. Po latach w USA powiedziano

Danielewicz i Jacobson: do Gdańska przyjeżdżało się posłuchać, co w trawie piszczy

Danielewicz i Jacobson: do Gdańska przyjeżdżało się posłuchać, co w trawie piszczy

zachodniej sceny, ale nie dysponowali już taką siłą przebicia, jaką w latach 60. dysponował Franciszek Walicki. Rolę stolicy polskiego jazzu i rocka przejęła Warszawa, gdzie mieściły się siedziby głównych wydawców płyt, centralne stacje radiowe i biura Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego i PAGART-u

Jerzy Stuhr wystawia "Szewców" Witkacego: Polacy mają kłopoty z tożsamością. Nie wiedzą, kim są, i zawsze chcą być kimś innym

Jerzy Stuhr wystawia "Szewców" Witkacego: Polacy mają kłopoty z tożsamością. Nie wiedzą, kim są, i zawsze chcą być kimś innym

. Przyjechała też wystawa portretów ze Słupska. No i zdecydowali się zrobić przedstawienie, a główną rolę miał zagrać polski aktor. Znaleźli mnie via Pagart. To byli „Oni”. Przedstawienie miało być pokazane tylko okolicznościowo. Ale zebraliśmy dobre recenzje, znalazł się impresario, jak to na

Wojciech Młynarski, mistrz normalności. Dokument o artyście, który z kabaretu przy klubie Hybrydy przeszedł na wielką estradę Opola

Wojciech Młynarski, mistrz normalności. Dokument o artyście, który z kabaretu przy klubie Hybrydy przeszedł na wielką estradę Opola

każdy gest się zgłasza,/ Wieczorem PAGART na sto imprez Cię zaprasza.../ Po co ci więcej? Taką masz/ Geograficzną długość, słowiańską twarz,/ Więc się zachłyśnij aż do utraty tchu/ Światowym życiem ze mną właśnie tu!”), albo małymi psychologicznymi monodramami („Z kim tak ci będzie źle jak

Jan Chojnacki i jego 15 tysięcy płyt. "Słuchać bluesa i nie dzielić się z innymi? Do dupy!" [ROZMOWA]

Jan Chojnacki i jego 15 tysięcy płyt. "Słuchać bluesa i nie dzielić się z innymi? Do dupy!" [ROZMOWA]

Muranowie, więc szybciorem na Muranów z Creamami, jeden przegrywał to, drugi tamto i jakoś to szło. A potem tak się porobiło, że jako magister ekonomii po SGPiS wykręciłem się od pracy w centrali handlu zagranicznego i dzięki Wojtkowi Mannowi złapałem robotę w Agencji Artystycznej "Pagart"

Zderzenie cywilizacji. Wspominamy polskie trasy Iron Maiden z lat 80. [FOTO, WIDEO]

Zderzenie cywilizacji. Wspominamy polskie trasy Iron Maiden z lat 80. [FOTO, WIDEO]

światem. A zarazem promykiem nadziei na to, że żelazna kurtyna trochę się sypie. Tak zwany catering Koncerty organizowała Pagart, agencja, która w PRL-u wysyłała za granicę polskich artystów i ściągała nad Wisłę artystów ze świata. - Negocjowałem stawkę z zespołem i występowałem do dyrekcji o zapewnienie

The Rolling Stones w Warszawie: 50. rocznica legendarnego koncertu. Wspominają Wojciech Mann i Andrzej Olechowski

The Rolling Stones w Warszawie: 50. rocznica legendarnego koncertu. Wspominają Wojciech Mann i Andrzej Olechowski

audiencję z Władysławem Jakubowskim, jednym z ówczesnych szefów Polskiej Agencji Artystycznej „Pagart”. Dyrektor Jakubowski miał na nich spojrzeć przez grube szkła i powiedzieć: „Napiszcie no mi, kogo by tu warto sprowadzić”. Młodzi Olechowski i Mann na podanym przez dyrektora

Maryla Rodowicz: Niczego nie żałuję. Niech żyje bal!

Maryla Rodowicz: Niczego nie żałuję. Niech żyje bal!

pozbierali. Ale chyba żeśmy się do tego hotelu dołożyli. – A Kuba? – Jak poznała Fidela Castro , nie byłem. Tylko w latach 80. Chciałem jechać do Kuwejtu, zarabiać półtora tysiąca dolarów miesięcznie. Wtedy grało się „po Arabach”. Zostałem wezwany przez dyrektora PAGART-u [Polska

Tajemnica Violetty Villas

wyśle ją wówczas, w listopadzie 1965 roku, agencja "Pagart". Villas na swój charakterystyczny, widowiskowy sposób, zaśpiewa utwór "Ave Maria no morro", wprawiając Varnę w osłupienie. O czterech oktawach sopranu koloraturowego trudno będzie zapomnieć człowiekowi, który od 1929 roku

Maciej Maleńczuk o Wojciechu Młynarskim: Do pewnego stopnia był prezydentem Polski

Maciej Maleńczuk o Wojciechu Młynarskim: Do pewnego stopnia był prezydentem Polski

na koncerty. Tak było za głębokiej komuny. Na kabaret Dudek nie szło się dostać. Młynarski potrafił w ciągu jednego wieczoru podpisać kontrakt na 100 koncertów. Jest taka piosenka „Światowe życie”: „Wieczorem PAGART na sto koncertów cię zaprasza”. Czad. Wolę: „Kto na co

Tydzień w historii (13-19.04)

Tydzień w historii (13-19.04)

, a to, że mieli wystąpić w Moskwie, ale w ostatniej chwili Sowieci się nie zgodzili, więc zagrali w Warszawie. Prawda była prozaiczna: Państwowa Agencja Artystyczna "Pagart" potrzebowała pieniędzy i uzyskała zgodę Wydziału Kultury KC PZPR na sprowadzenie słynnej grupy. 14.04.1865 r

Nagroda

Nagroda

dzisiaj stroić się w szaty ofiary, wszak przesiedział parę miesięcy w więzieniu za protest przeciwko inwazji na Czechosłowację. Tymczasem przyznaje, że nie tylko grał dużo w państwowej kinematografii, ale też podróżował po świecie z paszportem państwowej agencji artystycznej PAGART w kieszeni

Są Kryśki i jest Prońko

Są Kryśki i jest Prońko

bezpieczeństwa, bo sam był jego elementem. Zresztą mówił o tym wprost. Któregoś razu na przykład powiedział mi, że wielokrotnie dzwoniono do Pagartu z propozycją zaproszenia mnie na występ za granicą. I Pagart odpowiadał, że jestem zajęta, po czym wysyłał kogoś innego. Wiem, kto za mnie jeździł. Czysty układ. W

80 lat dookoła jazzu. Jubileusz Przemka Dyakowskiego

80 lat dookoła jazzu. Jubileusz Przemka Dyakowskiego

ogólnopolskiej. A potem przez kolejnych dwadzieścia lat miałem swoją audycję muzyczną w Radio Plus. Do dziś mam wielki sentyment do radia. Kiedy zacząłeś wyjeżdżać na koncerty za granicę? - Już pod koniec lat sześćdziesiątych PAGART, który ściągał 20 procent od kwoty na kontrakcie, zaczął wysyłać nas na

Dalida: Życie stało się dla niej nie do zniesienia

Dalida: Życie stało się dla niej nie do zniesienia

Dalida wróci 20 lat później. Już jako legenda piosenki. Na Okęciu będą ją witać przedstawiciele Pagartu, ambasador Francji, dziennikarze. Dalida nie rozstaje się już wówczas z ciemnymi okularami. Światło ją razi, bo kłopoty ze wzrokiem znowu dały o sobie znać. „Ogromnie się cieszę, że mogę ponownie

Filip Zylber, reżyser filmu "Po prostu przyjaźń": Nikt mnie nie szarpie

Filip Zylber, reżyser filmu "Po prostu przyjaźń": Nikt mnie nie szarpie

legendarny „Jazz na Kalatówkach”, pracował w Pagarcie, był m.in. menedżerem Ewy Demarczyk. Gdy nadeszła III RP, zajął się biznesem i został posłem. Nie przytłaczał pana? – Nie, zwłaszcza że mieszkałem z mamą w Łodzi, a on w Warszawie, bo rodzice szybko się rozstali. Ojca odwiedzałem

Krzysztof Krawczyk: Żal mi zdradzonych dziewczyn

Krzysztof Krawczyk: Żal mi zdradzonych dziewczyn

wszystkich solidarnościowców, dlatego chciałbym w swoim ujęciu nagrać kiedyś Kaczmarskiego, żeby nie zginął ten jego bunt. Wolałby pan być inny? - Byłem wytworem tamtego czasu. Byliśmy też troszkę zastraszeni. Umowy na występy w Związku Radzieckim to były jedne wielkie lojalki, Pagart trzymał nasze paszporty

"Filipinki - to my!", Marcin Szczygielski [FRAGMENT KSIĄŻKI]

"Filipinki - to my!", Marcin Szczygielski [FRAGMENT KSIĄŻKI]

sprawy z powagi sytuacji. Plotłyśmy o tym na prawo i lewo, co paradoksalnie okazało się najlepszym rozwiązaniem. - Tym bardziej że Janikowski poszedł do Pagartu i o wszystkim tam opowiedział. Zrobił aferę, że jacyś ludzie zaczepiają jego dziewczyny, że mają nam dać spokój i tak dalej. Sprawa się

Marek Dutkiewicz: Czasy ponure, chrońmy kulturę

propozycję nie do odrzucenia - abym został menedżerem 2 plus 1. Oni zaczęli już jeździć po świecie, a ja znałem angielski. Byli przekonani, że to dla mnie oferta życia, ale nie chciałem truchtać do Pagartu ani pisać sprawozdań finansowych. Kruk się obraził, nasze drogi się rozeszły. Na początku lat 80

Stefania Toczyska w Filharmonii Szczecińskiej

najbardziej ulubionych. Przełom w karierze Toczyskiej nastąpił w 1978 r. - wtedy otrzymała od Pagartu propozycję występów w Wiedniu. I to na Zachodzie potoczyła się jej dalsza kariera. Śpiewała na największych światowych scenach: w Weronie, San Francisco, Nowym Jorku, Berlinie, Londynie i Buenos Aires

Krzesimir Dębski: Człowieku, Chopin poprawi ci cerę

Warszawa sprowadzała artystów przez Pagart i na tym koniec. Teraz nawet w małych miastach ludzie robią festiwale, korzystając z własnych kontaktów, zapraszają niesamowite nazwiska. Przecież tych festiwali w Polsce to nikt już nie liczy, bo nie nadąża. Mamy rozbudzone apetyty kulturalne. Spójrzmy, ile jest

Chopin, McFerrin i Sendecki

tylko dwa spektakle w Starej Prochowni w Warszawie: jeden dla KOR-u, drugi biletowany, dla miasta. I była afera. Wezwali mnie do PAGART-u: "Panie Sendecki, pan już tyle razy wyjeżdżał za granicę, a nigdy kartki pan nawet nie przysłał. Konfiskujemy paszport". Do kompletu dostałem jeszcze bilet

Zybulski

Dietrich. Przedstawiciele Pagartu wręczają kwiaty". - Przyjechałam na lotnisko i widzę: idzie staruszka - wspomina Barbara Kotarska z Pagartu. - Była załamana. Pojechałyśmy do Bristolu. Usiadła na łóżku, podparła głowę dłońmi. Pytam: "Pani Dietrich (ona mówiła mi na ty), co się stało?". A

Marek o Wacku

. Był zwyczaj, że przed gwiazdą występuje ktoś inny z krótkim koncertem. W Pagarcie wpadli na pomysł, że "dwa fortepiany" będą pasować. No i graliśmy przed Marleną Dietrich! Najpierw nas zignorowała, ale potem - kiedy usłyszała, że ludzie biją brawo i każą nam bisować - przyszła posłuchać

Produkowałem striptizerki (O pierwszym striptizie w PRL-u)

programy. Kontraktowało artystów. Jeździłem ich szukać do Warszawy, Budapesztu, na Międzydyscyplinarny Przegląd Artystów w Karl-Marx-Stadt. Ale striptizerek wtedy za dużo nie było. Co nam Pagart [Polska Agencja Artystyczna - red.] przysłał, to jakiś feler. Ta pijaczka, tamta puszczalska, trzecia nie ma

Wojciech Młynarski: Życie ma sens. Absolutnie

...". Odpowiadałem: "Proszę ode mnie odejść". Natomiast jak jeździłem na zagraniczne wyjazdy, załatwiane zawsze przez Pagart, to jeździł ze mną tzw. opiekun, który potem meldował, co i jak. To była najczęściej ta sama osoba. Pamiętam nazwisko, bo kojarzyło mi się ze słowem pobieda

Zylber, Jan (1936-1997)

, Karolakiem i Byrczkiem stworzyli pierwszą u nas supergrupę jazzu nowoczesnego - Jazz Believers. Już wtedy zabłysnął organizując z rozmachem i fantazją niezapomniane Jazz Campingi na Kalatówkach. Na początku lat 60. związał się z Agencją Artystyczną "Pagart", błyskawicznie zdobywając renomę. Miał

ONE LOVE SOUND FEST 2005 w hali WWF

Sound System. Bilety na One Love Sound Fest kosztują 34 zł dziś oraz 39 zł jutro. Przedsprzedaż prowadzą: kasa nr 22 (Dworzec Główny PKP), Bileteria Empiku (Rynek 50), Pagart Tour (Galeria Dominikańska), Planeta Młodych (Sienkiewicza 116/4), Shortcut (ul. Grabiszyńska 56, Firlej). Więcej informacji na

Uczennica półboga

podpisywałam umowę. Przy okazji powiem, że z tymi umowami to myśmy w Polsce oszukiwali, tzn. robiliśmy podwójne. Ta z niższą sumą szła do Pagartu, który zabierał 10 proc. Wie pani, na czym to się teraz odbija? Na emeryturze. Przeniosłam swoją emeryturę do Niemiec, ale musiałam udowodnić wcześniejszą pracę. A

Skrzek: Gałki w ruch, jestem panem

pytania. "A czemu tak, a nie inaczej?". W końcu podjąłem decyzję. Pamiętam, że siedzieliśmy w Stodole. "Chłopaki - mówię do reszty składu SBB - jak chcecie, to grajcie dalej, ja odchodzę". Odeszli ze mną. Wybuchła afera. Że oto my, gówniarze, podskoczyliśmy takiej firmie jak Pagart

Irena Santor. Dziś nie wiedziałabym jak zadebiutować - liczy się oglądalność, ilość, SMS-y

tam tylko raz, przymuszona nieco przez kontrakt z Pagartem. Zaśpiewałam na koncercie tylko jedną zwrotkę po niemiecku, a po spektaklu reżyser spytał: "A skąd pani ma taki dobry akcent?". "Proszę pana, ja jestem dzieckiem wojny z Pomorza". Wtedy facet wyparował jak kamfora, bo temat

Pieprzony polski skrzypek

posterunek. Zrobili mi rentgen, więzienne zdjęcia, badania krwi. Wrzucili do celi. Kopnęli i po siedmiu godzinach wypuścili. Jak znalazł się pan w Ameryce? Wyjechałem na stypendium, ale Pagart wciąż rościł sobie do mnie prawa. Ich przedstawiciel przyjechał do Nowego Jorku negocjować moją

Jan Kanty Pawluśkiewicz. Od niepewności do nieszporów

propozycje (od Hamburga po Jokohamę), ale Pagart szybko pokazał nam miejsce w szeregu, odrzucając kolejne zaproszenia. Andrzej zdecydował potem, z powodów - nazwijmy to - egzystencjalnych, o wyjeździe do austriackiego kurortu, gdzie umilał wieczory grą na saksofonie. To był naprawdę genialny samouk. A jak

Jak bufetowy w liceum założył z uczniami chór

Spotykamy się wieczorem. Pan Kazimierz jeszcze krząta się w barze. Widać, że jest zmęczony po prawie 12-godzinnej pracy. Kiedy jednak zaczyna opowiadać o swoich pasjach, odzyskuje siły. - Jestem zawodowym muzykiem, gitarzystą - przypomina. - Przez lata poprzez agencję PAGART łapałem kontrakty i

Wacek Kisielewski. Gracz, który kochał hazard równie mocno jak muzykę

brat Jerzy. - Podczas jednego z ich występów w Paryżu ktoś z Pagartu zadzwonił z informacją, że za miesiąc muszą być w kraju, bo jest koncert na rzecz armii zaprzyjaźnionych. Wacek odpalił bez namysłu: Ale ja się z tymi armiami nie przyjaźnię. Drobny ukłon w stronę władzy mógł otwierać wiele drzwi, ale

Violetta Villas przez dziurkę

Henri Varna, dyrektor Casino de Paris, po raz pierwszy zobaczy Violettę Villas na scenie swojego kabaretu podczas przesłuchań. Do Paryża wyśle ją wówczas, w listopadzie 1965 roku, agencja Pagart. Villas na swój charakterystyczny widowiskowy sposób zaśpiewa utwór "Ave Maria No Morro"

Jerzy Stuhr. Piszczykowatość [ROZMOWA]

Argentynie właśnie zaczęła się wojna o Falklandy. Z jednego stanu wojennego lecieliśmy do drugiego. Samolot z Madrytu był pusty, rozwalaliśmy się na wszystkich siedzeniach. Po Argentynie, mając paszport służbowy z Pagartu, mogłem wyjeżdżać gdzie indziej. Pojechałem do Włoch, na festiwal do Spoleto, gdzie

Szlifierze diamentów

Wasikowska. Za młoda na sztywne ramy"» Czy zarabialiście coś w teatrze? Kantor pisał też o tym, że praca aktora spowodowana korzyściami materialnymi jest absolutnie niedopuszczalna... W Polsce dostawaliśmy jakieś małe sumy dla amatorów. Kiedy nas zapraszali za granicę, Pagart

Niepolityczne wybryki Maryli Rodowicz

cenzurą, takie 'zobaczymy, co się stanie'. Oczywiście ja też nie byłam bezkarna. Robili mi szlabany na paszport. Na koncerty zagraniczne wysyłał Pagart - agencja koncertowa. Jeśli ktoś podpadł, nie dawali paszportu, a kontrahentowi z zagranicy pisali, że artysta zachorował i nie może przyjechać. A pani

...i nie wróci więcej

mają wiele wspólnego). Potem w Sopocie ktoś z Pagartu wpadł na pomysł, żeby każdy artysta dostał swojego reżysera (kiedyś wysoka Anna German dostała niskiego Jana Biczyckiego i jak potem rozkładała szeroko ręce, z czym nie wyglądała twarzowo, to Jasiu mówił, że prosił ją, żeby tego nie robiła, ale nie

Tango z PiS-em

. Mieszkaliśmy w Berlinie, ach, Boże kochany, jaki hotel, piliśmy jak szewcy, wtedy to był zespół rockowy. Wzięliśmy udział w programie "Rund", najbardziej popularnym w demoludach, zobaczyli nas w Berlinie Zachodnim i oficjalnie dostaliśmy zaproszenie przez Pagart. Łatwo było dostać paszport? Wezwali

Zbigniew Wodecki: Wycinam to, co było

pan na prawo i na lewo? - Taka praca, żyło się od wyjazdu do wyjazdu. I trudno było nie korzystać, skoro dostałem się do kręgu ludzi, którzy mieli paszport z Pagartu. Zobaczyłem wtedy, że artystycznie jesteśmy wcale nie gorsi od reszty świata. Komuna dbała o kulturę. Jakie były pobudki tego dbania, to

Dudziak: Jak kochaliśmy się z Kosińskim

tu żyliśmy? - Chcieliśmy się jakoś odnaleźć w tym wszystkim. Interesowało nas, żeby móc wyjeżdżać, denerwowały nas problemy z paszportami, wizami. Chociaż nam i tak było łatwiej, bo wyjeżdżaliśmy przez Pagart, państwową instytucję, której musieliśmy potem oddawać 20 proc. zarobków. Ale skoro

Stabrawa? To nie wchodzi w grę

Warszawy, oddałem paszport i zamiast do Berlina postanowiłem wybrać się na kolejny konkurs skrzypcowy, do USA. Siedzę w Pagarcie w dniu odlotu, czekam znowu na paszport, który miał być w ostatniej chwili. I tu paszportu nie ma. Zamiast tego wzywają mnie do ministerstwa. Tam usłyszałem, że paszport mam

Umiem tylko na skrzypkach

. Skończył studia. Zdawał egzamin do orkiestry Filharmonii Narodowej, ale go nie przyjęli. Myśli, że to też represja, chociaż nie ma na to dowodów. Służbowy paszport w Pagarcie na wyjazdy z orkiestrą Teutscha też zatrzymali. To wtedy uderzył do córki Szlachcica. Kiedy wrócił do domu z paszportem, w domu

Na moście w Avignon

przeszło, czasem się udawało. A Ewa jeździła po Polsce i po świecie, miała w Pagarcie pierwszeństwo na zagraniczne festiwale i koncerty. Na Kubie byliśmy chyba pięć razy. Mimo to miała jakieś kłopoty. Nie wiem jakie, bo rozmawialiśmy tylko towarzysko i na temat sztuki. Ale ponieważ była za nas

Mazurówna. Za czerwone usta.

kontraktów: program telewizyjny w Rzymie, festiwal w Newport, tournée po Belgii. I cały sierpień w paryskiej Olympii (numer jeden w ówczesnym show--biznesie), co zaproponował im Bruno Coquatrix. Piękne tańce ludowe Dyrektor Pagartu Szymon Zakrzewski, łebski facet i światowiec, ucieszył się z ich

Co słychać?

', mężowi, który był pianistą w moim zespole Albatros, nie pozwolono jechać. Podejrzewali, że nie wrócimy. Innym razem w Szwajcarii podpisaliśmy kontrakt z najlepszym agentem muzycznym w Europie. Wysłaliśmy go do Pagartu z prośbą o przedłużenie paszportu, ale kontrakt zaginął. Później się okazało, że

Mogielnicki. Nikt nie rodzi się tekściarzem

. Mówimy o wyjeździe do Ameryki, ale przecież w tamtych czasach to było coś niewyobrażalnie trudnego. - Przed wyjazdem czekaliśmy w barku w Hotelu Europejskim na paszporty, które miał nam wydać Pagart. Menedżer Wojtek Kwapisz co jakiś czas przybiegał, mówiąc, że ciągle ich nie ma. No to my po lufie. W

Marek i Wacek

cenzurę mediach nazwisko Kisielewski nie miało prawa się pojawić. Wtedy zaczął pisać słynne "Dzienniki", które po ukazaniu się w grudniu 1996 roku wywołały burzę. W środowisku ludzi wegetujących Marek i Wacek wyjechali do Paryża 8 listopada 1968 roku. W Pagarcie zgłosili, że jadą na dwa

Panie Ochman, jest pan dobry albo głupi!

zaraz po powrocie paszport oddać, a jak każdy pracujący za granicą artysta oddać w Pagarcie 20 proc. zarobionych dewiz. Oficjalnie była to opłata menedżerska, bo Pagart kupował bilety, robił jakieś rezerwacje. Jeżdżąc na Zachód, nie byłem wyjątkiem. Wybitnych muzyków i śpiewaków chętnie wypuszczały za

Grabowski. Mordo piękna nieprzeciętna

"Kwartetem dla czterech aktorów" Schaeffera do Sztokholmu, ponieważ mieliśmy już zaproszenie zatwierdzone przez Pagart, Polską Agencję Artystyczną. Dostaliśmy paszporty wszyscy z wyjątkiem Peszka, bo miał mamę w Ameryce. Czyli pojechaliśmy we trójkę grać kwartet: mój brat Mikołaj, Andrzej

Thorgal to ja. Rozmowa z Grzegorzem Rosińskim

na wszystkie pytania odpowiadałem: "Wojna? Jaka wojna? Ja tylko rysuję komiksy". Oczywiście mój brak odpowiedzi już był odpowiedzią - bo w Polsce została cała moja rodzina. Wróciłem, a że byłem grzeczny, to w marcu znowu wyjechałem, tym razem przez Pagart, jako zespół pieśni i tańca

Serce bankruta

. Skończyła dobre warszawskie liceum, znała francuski, zrobiła kursy księgowe i komputerowe. Pracowała w biurach Pagartu i ZAiKS-ie. Zawsze ładna fryzurka, sweterek z Peweksu na zgrabnej kibici, kawka, papierosek, "Pani Wandeczko, jak tam moje tantiemki? Pani Wandeczko, a na ten pokoik w Zakopanem mogę

Jezus polskiej piosenki

; - mówili mi ludzie. A władza? Wściekała się, że mam długie włosy i cerkiewną brodę. Wezwano mnie na dywanik organizatorów z Pagartu: "Pokażemy zespół w telewizji, lecz jak ten wasz solista się nie ostrzyże - koniec z występami i apanażami". Razem ze mną było 12 osób, nie mogłem pozbawić ich

Pan Stuligrosz i jego słowiki

. Jednak nim puszczono was na Zachód, pojechaliście na występy do bratniego ZSRR. - Agencja "Pagart" zorganizowała nam koncerty w Mińsku, Rydze, Leningradzie i Moskwie - wszędzie po dwa występy. Był rok 1958, dwa lata po Poznańskim Czerwcu - obstawili nas więc tajniakami. A myśmy śpiewali pieśni

Daleka jest droga do Rio

studentami amerykańskimi. Tylko: za picie alkoholu i deprawowanie dziewcząt z zespołu Alibabki. Deprawowałeś? Wszystkie były zajęte. To wymijająca odpowiedź. I niech tak zostanie. Finał był taki, że w Pagarcie (to była jedyna instytucja wysyłająca artystów z Polski za granicę) jedna pani stanęła w mojej

Polak, katolik, kontrabasista

Estradą czy innym Pagartem, trochę gitarzyście żal". Złap życie za nogi Opowiadał "Vivie" o okresie dojrzewania: "To był bunt, kontestacja, długie włosy, narkotyki, jakieś leki psychotropowe. Ucieczki z domu, wybór liceum plastycznego jako najbardziej odlotowej szkoły w mieście