dr sabina bober kul

Karol Adamaszek

Profesor KUL - "damski bokser" prawomocnie skazany. Wyleci z pracy

Profesor KUL - "damski bokser" prawomocnie skazany. Wyleci z pracy

Profesor Jan K. prawomocnie skazany za obrażanie i poturbowanie swojej koleżanki z uczelni, dr Sabiny Bober. KUL, który wcześniej dał naukowcowi tylko upomnienie, teraz zapowiada, że jak najszybciej wyrzuci go z pracy.

Student o wykładowczyni: "Suka będzie się smażyć w piekle"

"Ależ ta suka będzie się smażyć przez Janka w piekle" - tak o doktor Sabinie Bober z KUL w otwartej dyskusji na Facebooku napisał student katolickiej uczelni. - Na takie zachowanie jest przyzwolenie. Studenci widzą, jak mnie traktują inni wykładowcy - komentuje dr Bober

KUL przegrał. Musi przywrócić zwolnioną doktor [WIDEO]

Uczelnia zwolniła ją z pracy po tym, gdy pozwała przełożonego, bo ten ją poturbował. Sąd pracy nakazał ją przywrócić, uczelnia się odwołała. W środę sąd drugiej instancji oddalił apelację Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Szkolenia z savoir-vivre'u na lubelskich uczelniach

internecie, np. tego, w jaki sposób brać odpowiedzialność za swoje słowa na forach internetowych. Haniebny wpis na Facebooku W marcu w "Wyborczej" napisaliśmy o wulgarnym wpisie na Facebooku jednego ze studentów KUL. Chodzi o Pawła S., który na swoim profilu 13 lutego napisał o prof. Sabinie Bober

Profesor KUL skazany za poturbowanie i wyzywanie koleżanki

Dr Sabina Bober przez kilka lat pracowała w Katedrze Historii Ruchów Społeczno-Politycznych XIX i XX Wieku KUL. Jednostką kierował prof. Jan K. W styczniu 2010 r., według słów pani doktor, zaatakował ją. - Wypchnął za drzwi, uderzył w plecy. Wyrzucił za mną moją reklamówkę z książkami, płaszcz i

KUL znowu przegrywa ze zwolnionym pracownikiem

- Właściwie nie wiem, jak to skomentować - mówi dr Sabina Bober. - KUL ciągle przegrywa, ale wygląda to tak, jakby nie miał najmniejszego zamiaru ustąpić. Być może liczy, że umrę z głodu albo poddam się i problem się rozwiąże. Ale się nie rozwiąże. Zemsta za pozwanie przełożonego? Jesienią

Wilk, prosimy nie dokarmiać

Wilk, prosimy nie dokarmiać

od lat widuję ściągnięte do lasu sarny i jelenie po wypadkach. Żaden wilk nawet tego nie powącha. Wykłada się to, żeby wabić ptaki i lisy do zdjęć. Pytam, po co w takim razie przychodzą wilki. – Jeżeli, to tylko dla zapachu i sprawdzania, co tam jest. Inaczej habituację widzi dr hab. Sabina