telewizja Polsat.Firmy przelewały pieniądze na konta wystawców faktur, a następnie odbierały je "pod stołem" z potrąceniem prowizji dla Piotra B. i słupów. Faktury opiewały na kwoty od kilku do ponad 100 tys. zł. Poszkodowany był skarb państwa.Śledztwo się rozrastało. Zarzuty, jak informuje
prokuratury okręgowej pisaliśmy w czerwcu. Prowadził m.in. śledztwo dotyczące wyłudzania pieniędzy na "puste faktury". Wykrył, że takimi fakturami handlowały Polska Telefonia Cyfrowa (operator Ery) i Polsat. A badając dokumenty PTC - że pracujący tam do listopada 2007 r. szef ABW Krzysztof Bondaryk
warszawskiej prokuratury okręgowej napisaliśmy w piątek w artykule "Przetrącone śledztwo". Piaseczny prowadził śledztwo dotyczące wyłudzania pieniędzy na "puste faktury". Wykrył, że takimi fakturami handlowała m.in. Polska Telefonia Cyfrowa (operator Ery) i telewizja Polsat należąca do
panią Mirkę i czterech mężczyzn, w tym Piotra B., którzy podzielili się pieniędzmi.Przekręt w BOŚ podniósł wiarygodność Piotra B. Wcześniej nawet jego kumple (a co dopiero prokuratura) nie bardzo wierzyli, ''gdy mówił o swoich układach w telewizji Polsat''. ''Myślałem, że trochę fantazjował