dopłat pacjentów wzrośnie średnio o 5 pkt proc. - z 33 do 38 proc. cen leków refundowanych. I to mimo że ceny spadły.Co więcej, konkretne zapisy ustawy dają aptekarzom mniejsze możliwości zamiany leku droższego na tańszy, niż było to możliwe wcześniej. Do tej pory aptekarz mógł tak zamienić pacjentowi
osocza. Kupuje gotowe leki za granicą (co jest droższe). A z nadwyżkami miewa problem - nie zawsze są chętni na ich kupno. W październiku "Gazeta" ujawniła, że w magazynach leży 200 tys. litrów osocza, z niedługim terminem ważności. Po naszym tekście udało się znaleźć odbiorcę na polskie
limitu nie można przekroczyć, to na czymś trzeba oszczędzać, żeby wprowadzić nowe sposoby leczenia. Sztywne ceny i marże W październiku, kiedy projekt rządowy trafił do Sejmu, artykuł o propozycjach ustawowych "Gazeta" opatrzyła tytułem "Koniec leków za grosik". Pod rządami nowej
Hematologów i Transfuzjologów podkreśla, że takie preparaty powinny być dla dzieci wprowadzone jak najszybciej, bo leki produkowane z krwi niosą większe ryzyko zakażenia parwowirusami czy prionami. - Dlaczego w 2008 r. ministerstwo wybrało droższe leki osoczopochodne zamiast rekombinowanych? - pyta prof
Skomasowanego. Od wielu lat środowisko ochrony zdrowia (celowo nie używam określenia "służby") jest przysłowiowym chłopcem do bicia. Za wszelkie niedociągnięcia - warunki, limity, absurdalne zarządzania, a nawet ceny leków (!) obciąża się lekarzy. To na nas wyładowuje się frustrację
Pacjenci wyładowują na nas, lekarzach, złość za cały kulejący system. A przychodzą brudni i agresywni. Notorycznie kłamią, nie robią zleconych badań, nie biorą leków albo biorą coś na własną rękę. Nie szanują ani siebie, ani nas, ani innych pacjentów. Czy z doświadczenia Twojego i Twoich
, szamponami, a nawet kosmetykami do makijażu.Jednak w takiej drogerii kosmetyk nie wygląda jak kosmetyk, ale jak lek. Opakowania z dominującym udziałem bieli, oszczędne wzornictwo, żadnych wymyślnych kształtów. Na każdym pudełku wyczerpujący opis działania preparatu. W pobliżu stos ulotek, gdzie można
. Bogate kraje, takie jak Polska, stać na to, żeby leczyć wszystkich na zaawansowanym poziomie. Każdy Polak żyjący z HIV, którego lekarze zakwalifikują do terapii, ma więc np. dostęp do nowoczesnych leków antywirusowych, które kosztują dziesiątki tysięcy złotych rocznie. W przypadku jeszcze droższych
Szpitale ograniczają koszty leczenia, żeby przyjąć jak najwięcej chorych. NFZ tymczasem wykreślił ze swojej listy najtańszy lek zwalczający przewlekłą białaczkę. Zamiast niego lekarze mogą podawać stukilkudziesięciokrotnie razy droższy glivec. - Takie działania szkodzą chorym - ostrzegają
niebezpiecznego minimum, co pacjent odczuwa na własnej skórze. Ciekawe, że ustawa przewiduje minimalne normy zatrudnienia pielęgniarek w zoz-ach, ale w szpitalach - przedsiębiorstwach już nie. Klinika może też zaoszczędzić na lekach. Wygląda na to, że pomoże jej w tym ustawa o refundacji, która też czeka na
. Czy wypiszę ten "mojej" firmy, czy inny, to dla pacjenta żadna różnica. Gdyby wciskali nam jakieś niedobre leki, nikt by na to nie poszedł, ale te leki są dobre, tylko znacznie droższe. Pediatra z Sopotu wyznaje, że brał gotówkę: - Firma zaproponowała mi badania. Przepisywałem ich
Felieton z cyklu "Tabloid Cię Oświeci" Prasa wielobarwna, rozstrzygając kwestie prawdy, lubi opierać się autorytecie barona Münchhausena. "Fakt" (15 czerwca) pisze, że leki są droższe niż powinny, bo producenci za pomocą agresywnej reklamy w zasadzie przekupują lekarzy
Podwyżki cen prądu czy droższy cement, chemikalia i gorszy bilans handlowy całego kraju? Przed takim dylematem stanął rząd. We wtorek w nocy Ministerstwo Środowiska opublikowało nowy plan podziału zezwoleń na emisję dwutlenku węgla przez przemysł. Opisaliśmy go we wczorajszej "
insulinie toczyła się od początku roku głównie w lokalnej prasie. Na biurko ministra zdrowia codziennie lądowała prasówka - artykuły o "źle oczyszczonej" polskiej insulinie, o zagrożeniu zdrowia pacjentów, których rząd zmusza do przestawienia się na gorszy lek. "Głos Słupski" dał tytuł
. Chleb miał podobną cenę. Dziś półkilogramowy bochenek kosztuje 1,74. W 1969 r. za pół kilo chleba też trzeba by dać 2 zł. Kilogram mąki kosztuje dziś 1,96 zł. W 1969 r. był dużo droższy - 6,70. Kilogram cukru tak samo: jest 2,95, było 10,50. Na mięsie przebicie jeszcze większe. Schab: dzisiejsza
niż oczekiwał resort finansów.Ostatnio z takim skokiem cen zmagaliśmy się tuż po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. Ale wtedy były twarde powody: zmiana przepisów podatkowych spowodowała wzrost cen niektórych artykułów żywnościowych i materiałów budowlanych. Zaszkodziliśmy też sami sobie
się zmieniła i pani Ania zaczęła intensywnie korzystać z przyznanych limitów kredytowych. Nasza czytelniczka ani się obejrzała, a limity w kartach były wykorzystane "pod korek". Wszystko przez chorobę dziecka i drogie leki, które trzeba było wykupić w aptece. Pieniędzy nie starczyło na
. Nasza czytelniczka ani się obejrzała, a limity w kartach były wykorzystane "pod korek". Wszystko przez chorobę dziecka i drogie leki, które trzeba było wykupić w aptece. Pieniędzy nie starczyło na spłatę kart. Jak na złość zaczął się kryzys finansowy i banki, które wcześniej same wciskały
ma koszty personalne powyżej 85 proc., a zdarza się, że i 90 proc., to taki szpital jest raczej miejscem zatrudnienia dla białego personelu, a nie leczenia. Praktycznie cały kontrakt z NFZ jest zjadany w pensjach. W takim szpitalu nie ma pieniędzy na renowację sali operacyjnej, na leki, nowy sprzęt
Gdańska do Świecia kosztuje ponad 300 zł. Można by jechać szybciej droższym pospiesznym, ale którego narkomana na to stać?Jeśli lekarz prowadzący program metadonowy uzna, że narkoman się stara, stawia się punktualnie w okienku, nie pije alkoholu, a z badań moczu wyjdzie, że nie dobiera (nie miesza
zmodyfikowaną i na dodatek będą droższe, bo z importu.Inny przykład: gąsienica o nazwie Omacnica prosowianka nie występowała w Polsce przed 2000 r., jednak już w 2006 r. spowodowała w południowej Polsce straty rzędu 40 proc. Zabiegi agrotechniczne nie dają praktycznie żadnego efektu; co więcej, kukurydza
zł. Z drugiej strony, emeryt Kowalski zjada coraz mniej tzw. artykułów podstawowych (kasz, makaronu, mąki), czyli najtańszych, a sięga po droższe owoce, ryby i mięso. Drugim największym wydatkiem seniora były opłaty za mieszkanie, czyli czynsz, wodę, gaz i prąd. Za dach nad głową płacił aż 22
. Im nowsze (i droższe) leki, tym działań ubocznych mniej, natomiast skuteczność zarówno starszych, jak i nowszych preparatów jest podobna. Inną metodą leczenia, która od niedawna święci triumfy, jest wstrzykiwanie w ścianki pęcherza botoksu, trucizny paraliżującej częściowo jego działanie. Botoks
działać, żeby zwalczać chorobę, więc używa leku czy narzędzia, poprawia naturę wtedy, kiedy nie trzeba jej poprawiać. Wydaje się, że środowisko lekarskie ma jeszcze sporo do zrobienia, by zrozumieć i przyswoić sobie ideę porodów fizjologicznych.Zacznę od gratulacji za to rozporządzenie. To jest akt prawny
listy i zawsze rzeczy najtańsze. Np. makaron po 99 gr paczka, choć bywa i po 5 zł. Najtańszy przecier pomidorowy. Jeśli widzę atrakcyjną promocję i wiem, że ten artykuł mi się właśnie kończy, to kupuję. Unikam osiedlowych sklepów, bo są droższe. Nie kupuję ubrań dla siebie ani dla męża. Raz na dwa lata
opłaca się wierzyć obietnicom urzędników. Tym razem - w sprawie leków refundowanych. Budżet na refundacji zaoszczędzi 1 mld zł. Zapłacą, oczywiście, pacjenci."Nowa cena cukrzycy" - to pierwsza strona ''Gazety Wyborczej''. ''Leki zdrożeją o 1000 proc.'' - to pierwsza strona "
, zapobiega selekcjonowanie na "tańszych" i "droższych" pacjentów i wciąż jest atrakcyjne dla ubezpieczycieli. Jak wykluczyć dobieranie sobie tańszych, bo zdrowszych pacjentów przez ubezpieczycieli? - Projekt PO zakłada płatnika publicznego - NFZ, a oprócz tego, jak ktoś chce, może
ramach ubezpieczenia, od czego min. Łapiński się odżegnywał. We wtorek sejmowa komisja zdrowia przyjęła bowiem artykuł 50 projektu ustawy o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia. Stwierdza on, że ubezpieczony ma prawo do świadczeń - ale "w ramach posiadanych przez Fundusz środków
ich grupy - hormon wzrostu i interferony - uda się szczęśliwie doprowadzić do końca, czyli z powodzeniem wprowadzić leki do szpitali i aptek. Wcześniej trzeba będzie dla nich przechodzić procedury rejestracji - tym razem od razu takie jak w Unii Europejskiej - bardziej przewlekłe i droższe niż przy
nie, wzrósł zaś na usługi i dostawy (głównie leków i artykułów medycznych). Od kilku lat nie zmienia się natomiast struktura przetargów według wartości: największy odsetek stanowią przetargi, w których wartość zamówienia nie przekracza 400 tys. zł (67 proc.), a zamówienia powyżej 1 mln zł stanowiły
bowiem "niewolnictwo podatkowe". Do niedawna fiskus uważał, że jeśli osoby korzystające z ulgi odsetkowej zmienią bank, aby wziąć nowy tańszy kredyt na spłatę starego droższego, stracą prawo do ulgi. Banki, znając stanowisko fiskusa, wykorzystywały tę sytuację, niejednokrotnie gorzej traktując
amerykańskich (17 września). Kurs Lockheeda poszybował o 15 proc., zaś Raytheona - aż 27 proc. Mimo, że zbrojeniowe papiery były coraz droższe, to popyt na nie wcale nie słabł. W zeszły piątek, na ostatniej sesji przed atakiem na Afganistan, akcje tej branży inwestorzy wręcz wyrywali sobie z rąk. W efekcie
(wszystko, co niechińskie, jest dużo droższe). Konkluzja Bongiorni jest prosta: przeżyć dziś rok bez Chin to ekstremalny sport dla zapaleńców i ostatni moment, kiedy jest to jeszcze możliwe. Mieszkając kilka kolejnych lat za Wielkim Murem, będąc obserwatorem i naocznym świadkiem zachodzących tam zmian
. Jestem wściekły na siebie, kiedy mu proponuję, żeby wziął mój rower, bo jego jest lepszy i droższy. Kiedy pomyślę, że go napadną, jak będzie szedł z dziewczyną do kina przez kładkę nad ulicą Ostrobramską, że skroją go ze wszystkiego prócz majtek i skarpetek, budzi się we mnie nienawiść. Nienawiść, szlag
Ekonomicznej. W latach 90. Malinowski został członkiem rady nadzorczej jednej z firm Kulczyka. W 1983 r. "Financial Times" opublikował artykuł o polskich emigrantach inwestujących w komunistycznej PRL. Wymieniał "doktora Jana Kulczyka z RFN", który otworzył pod Poznaniem fabrykę