Sprawę 14-letniej mieszkanki Posadas w prowincji Misiones szpital i sąd przerzucają sobie niczym gorący kartofel. Nikogo nie interesuje jej dobro ani nawet obowiązujące prawo. Od dwóch tygodni dziewczynka i jej rodzina żądają usunięcia ciąży w miejskim szpitalu. Ten czeka na nakaz sądu. Sąd uważa
kosmitę - wspominał reżyser i znakomity operator (za zdjęcia do "El Premio" Pauli Markovitch zdobył Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie), który z kamerą w ręku zaczął uwieczniać mieszkańców niewielkiej miejscowości Azara. Ale w "Argentyńskiej lekcji" najważniejsze okazuje się zupełnie
, gdzie są przechowywane po sezonie plażowe foteliki. Wiatr od oceanu uderza w metalowe okiennice domku. W czasie sztormu woda wdziera się do środka. Patrzymy na to wszystko z punktu widzenia dziecka i wiemy tylko tyle, ile do niego dociera. W nieustannie wiejącym wietrze dziewczynka z psem biega po
, to była nim "Argentyńska lekcja" Wojciecha Staronia - zarazem dokument i hipnotyczna fabuła, opowieść o konkretnych ludziach w konkretnym miejscu i wizualny esej. Nie chodzi tu o żadną sprawę, z góry określony "temat" - kamera Staronia, podobnie jak w argentyńskim "El Premio
Tadeusz Sobolewski: Jest pan autorem sugestywnych, szerokoekranowych zdjęć do kręconego w Argentynie autobiograficznego filmu Pauli Markovitch. To ona jest tą dziewczynką, która za czasów dyktatury wojskowej w latach 70. mieszka z ukrywającą się matką w nadmorskiej miejscowości po sezonie
popracował przy jakichś filmach lokalnych. I to on pokazał Pauli moje filmy, w tym "Syberyjską lekcję", bo "Argentyńska" dopiero powstawała."El Premio" i "Argentyńska lekcja" opowiadają o dzieciach, choć nie zawsze to dziecko opowiada historię.- W każdym projekcie
codziennego, godzić się z niesprawiedliwością, przyzwyczajać do kompromisów. W sztuce próbuję przedrzeć się przez tę bańkę konformizmu. W ''Nagrodzie'' wraca pani do mrocznego okresu własnego dzieciństwa. Do czasu spędzonego w argentyńskiej miejscowości San Clemente, do której pani rodzice uciekli przed
Cuda się zdarzają. Wydawałoby się, że znamy już wszystko, co wyszło spod palców tej znakomitej argentyńskiej pianistki. A jednak. Oto w archiwach dwóch rozgłośni niemieckich - Deutschlandradio Kultur (Berlin, dawniej RIAS) i Westdeutschen Rundfunks (Kolonia) - odnaleziono niepublikowane dotąd, na
;weź swoje dziecko do pracy". Cel był taki, żeby małe dziewczynki zobaczyły, jak wygląda miejsce pracy mamy lub taty i żeby stały się bardziej ambitne oraz zdały sobie sprawę, że stać je na wszystko. Dziewczynki bardzo szybko zdały sobie sprawę, że mogą wszystko i stały się rzeczywiście ambitne
Argentynie - sieć teleskopów, a z ich pomocą będą bez przerwy monitorować grupę niedalekich gwiazd (w odległości od kilkudziesięciu do kilkuset lat świetlnych). - Teleskopy w Afryce i Australii są już gotowe i prowadzą próbne obserwacje. Niebawem uruchomimy też ostatni w argentyńskim Barreal. Wszystkimi
ucha i podaje kartki, kiedy przemawia na szczytach międzynarodowych lub konferencjach prasowych - mówi Augusto Ass~a, dziennikarz argentyńskiego ''Clar~n'' i były korespondent w Managui.Teódula Murillo - zamożnego latyfundystę - stać było, żeby wysłać córkę do szkoły w Anglii. Potem studiowała sztuki
eksperymentami rodem z Joyce'a; że daleko jej też do "Święta kozła" - jednej z najprzenikliwszych literackich analiz tyranii. Co z tego - skoro i tak od opowieści o "niegrzecznej dziewczynce" nie można się oderwać? Brawurowa narracja, reportaże z miejsc symbolicznych dla paru epok (od lat 50
katowni ochrzcił urodzoną w niewoli dziewczynkę, której matka zaraz po porodzie została zamordowana. Pomagał też w odebraniu dziecka Hectorowi Baratiiemu oraz jego żonie Elenie de la Cuadra. Rodzice zostali zabici, a dziecko oddane nieznanym do dzisiaj adopcyjnym rodzicom (odbierane dzieci z reguły
tragedii: rottweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynkę. Okazało się, że pies ten nie był rodowodowy. Ustalił to wczoraj Henryk Jurek, kynolog, przewodniczący Klubu Rottweilera w Polsce. - Rottweiler, który zagryzł dziecko, nie był rejestrowany w Związku Kynologicznym. To błąd, bo gdyby był
kobiet i dziewczynek (czasem 12-letnich), które trafiły do burdeli Ameryki Południowej, pochodziła z terenów zamieszkiwanych przez Polaków. Stąd hiszpańskie określenie na kobiety z Polski: polacas. W portowej dzielnicy Buenos Aires La Bocca uprawiały nierząd - jak donosiła prasa - 'na każdym wolnym
jej pierwsza kontrowersyjna pierwszy kontrowersyjny projekt. Wcześniej wsławiła się propozycją, aby nastolatki przygotowywać do ewentualnego spotkania z potencjalnym gwałcicielem. Jej zdaniem dziewczynki trzeba uczyć negocjowania i przekonywania, aby napastnik przynajmniej użył prezerwatywy.
Nic zatem nie stało na przeszkodzie, by "Gra w klasy" została tzw. powieścią kultową, a pisarz literackim Buddą - przez swoich wyznawców wielbionym bezgranicznie, także w Polsce. Dla niezorientowanych w proporcjach kultu dodam tylko, że ten argentyński emigrant w latach 70. dla polskich
. powstała "La historia oficial" Luisa Puenzo, jedyny argentyński obraz, który dostał Oscara dla najlepszego filmu zagranicznego. Film opowiada o nauczycielce historii, która krok po kroku odkrywa, że jej adoptowana córka została skradziona rodzicom (tych jako "wywrotowców" zamordowała
jest niełatwo. Wiernych selekcjonują dwaj potężni ochroniarze. Ludzie młodzi, biali i zamożni wchodzą do świątyni bez problemu. Inni wstępu nie mają. Czujni selekcjonerzy bezwzględnie zatrzymują dwóch trzymających się za ręce homoseksualistów, kolorową dziewczynkę, a nawet niepełnosprawnego na wózku
. Biłozur, ty uciekasz? Następnego dnia w porze lunchu spotykam się z Leopoldem Biłozurem. Sprężystym krokiem prowadzi mnie do restauracji na reprezentacyjnym deptaku Lavalle. Nie wygląda na swoje 83 lata. Jemy argentyńskie asado (żeberka wołowe). Nawet nie muszę mojego rozmówcy kierować na interesujący
wieczorną potańcówkę, za to z brudnymi, połamanymi paznokciami. Miała na palcu pierścionek z sercem trzymanym w dłoniach. Takie pierścionki noszą katolicy, więc dziewczynki zapytały: - Czy jesteś taig? Taig, celtyckie słowo, w ustach lojalisty jest obelgą, protestant nie znajdzie na katolika większego