Warszawska Jesień

propozycję zrealizowania instalacji na temat tzw. akordu chopinowskiego, podczas gdy jego rodak Gordon Monahan ją podchwycił, choć nie sądzę, by Chopin w duszy mu grał. Czy instrumenty klawiszowe jeszcze interesują kompozytorów i są przez nich używane? - Tak i można mówić o renesansie takiej twórczości. To

Na moście w Avignon

grałem na fisharmonii w dwóch kaplicach. Msze i nabożeństwa. W szkole chodziłem na fortepian, ale marzyłem o akordeonie. Rodzice kupili mi akordeon, woziłem go na wózku dziecinnym dwa kilometry do szkoły muzycznej w Zakopanem. A jak sąsiadki miały imieniny, to im rano pod oknem odgrywałem "Sto lat

Ktoś tu robi wiochę

zrywne akordy. Po chwili hołubce i podskoki uspokajają się w mazurze. Pary się dzielą. Dziewczyny w jednym rogu sali, chłopaki w drugim. - To "Stary Sieradz" - objaśnia Agnieszka, na oko maturzystka. Nie tańczy, bo jest chora, ale przyszła popatrzeć. Dziewczyny zawodzą: "Na sieradzkim

Dybuk nim trzęsie niemiłosiernie

. Leopold Kozłowski (stały uczestnik FKŻ i jego przyjaciel): - Pamiętam, jak po wojnie przyjechałem do Krakowa i poszedłem na Szeroką. Stanąłem na środku ulicy i zagrałem na akordeonie. Pani wie, jakie to uczucie? Ja po prostu słyszałem, jak ten Kazimierz prosi o jeszcze jeden akord! Wiele lat później

Heligonka. Instrument niezapomniany

pudło na szelkach trochę przypomina akordeon, ale trudniej się na nim gra, bo ma guziki zamiast klawiszy. Ponoć na heligonce grał sam Janosik. Miał prostą, jednorzędową. Po prawej stronie guziki, a po lewej tylko dwa basy. Mówią, że Janosikową heligonkę ma kolekcjoner Franciszek Mucha z Wierchowej