"Oto wyrodna córka, oczernia matkę" - pisano. Ale Agata się nie zrażała, uważała że warto, jeśli jej historia ma pomóc innym.Publikujemy wywiad z Agatą Passent: o jej dzieciństwie, relacjach z mamą, o tym jak sobie radziła (lub nie radziła) z tym problemem, o jej obawach...Córeczko, nie
Anna Żebrowska: Od kiedy zażywa pan proszki nasenne?Daniel Passent: Od zawsze. O własnych siłach zasnę dopiero na wieki. Na inne nałogi niż pastylki jestem odporny, bo z natury jestem ostrożny. Zresztą proszę na mnie spojrzeć: ubieram się jak urzędnik, żyję jak urzędnik.Pisanie...?- mnie uspakaja
zorientowałaś się, że mama ma problem z alkoholem?Agata Passent: Dość wcześnie, byłam w podstawówce. Mogłam mieć 10-11 lat. Ale nie pamiętam z tego czasu żadnej drastycznej sceny. Jej choroba alkoholowa postępowała powoli. Zaczęło się od tego, że była osobą towarzyską. Nie lubiła samotności. Ciągle się bawiła
kawioru i jedz.Agata Passent, felietonistkaLubię jeść, więc przerwy w jedzeniu, nawet na pracę, smucą mnie. Ale potrzeba matką wynalazków - można przecież jeść, pisząc i pijąc. Nie należy odchodzić od kanapy czy biurka, żeby nie stracić wątku. Skonstruowałam sobie piramidę z czekoladek i słomkę dłuższą
pogrąża mnie felietonistka Agata Passent, która z boskim uśmiechem paraduje w tiszercie "Jestem bezrobotna". Rozumiem, pani Agato, miało być solidarnie. Niestety, wyszło tak, że gdybym był bezrobotny, to normalnie szlag by mnie trafił. To jakby wesoły grubas obżerający się kawiorem klepał