Z profesorem Ryszardem Pawłowskim, szefem laboratorium śladów biologicznych Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Gdańsku, rozmawia Cezary Łazarewicz Na podstawie tak nikłych śladów jak w Świnoujściu jeszcze piętnaście lat temu nie byłoby żadnych szans na znalezienie gwałciciela. Jak to
gdańskim Zakładzie Medycyny Sądowej. "Nie znam jeszcze nawet wstępnych wyników" - powiedział PAP szef gdyńskiej prokuratury Witold Niesiołowski. Zaznaczył, że nawet gdy do podległej mu jednostki dotrą wyniki sekcji, nie zostaną one - dla dobra śledztwa - ujawnione mediom. Prokurator dodał jednak
autobus. Dziecko leżało na poboczu gruntowej drogi kilkaset metrów od miejsca zamieszkania. Wezwana na miejsce załoga karetki pogotowia przeprowadziła reanimację, jednak dziecka nie udało się uratować. Wstępne wyniki sekcji zwłok dziewczynki przeprowadzonej w środę w Zakładzie Medycyny Sądowej w Gdańsku
Jak poinformował w czwartek PAP szef gdyńskiej prokuratury Witold Niesiołowski, wstępne wyniki sekcji zwłok przeprowadzonej w środę w Zakładzie Medycyny Sądowej w Gdańsku wskazują na to, że "do śmierci dziecka przyczyniły się osoby trzecie". Powołując się na dobro postępowania, śledczy
podjąć także z własnej inicjatywy. W oświadczeniu zamieszczonym wcześniej w internecie Zuzanna Kurtyka napisała, że w obecnych warunkach jest przeciwna badaniom sekcyjnym męża i że dwie jej prośby o zaniechanie tej procedury oraz o udział w niej dwóch patomorfologów: jednego z Zakładu Medycyny Sądowej UJ
miejsce załoga karetki pogotowia przeprowadziła reanimację, jednak dziecka nie udało się uratować. Wstępne wyniki sekcji zwłok dziewczynki przeprowadzonej w środę w Zakładzie Medycyny Sądowej w Gdańsku wskazują na to, że "do śmierci dziecka przyczyniły się osoby trzecie". Sprawę wyjaśnia też
badane w zakładzie medycyny sądowej Akademii Medycznej w Gdańsku. We wtorek w południe rodzina Olewników jako pierwsza zapoznała się w Gdańsku z wynikami badań. Mimo potwierdzenia tożsamości zwłok prokuratura nie wyklucza zarzutów wobec osób podejrzewanych o nieprawidłowości w pierwszym badaniu, po
obrażenia w okolicach twarzy. Jak wyjaśniła rzecznik, obrażenia te miały taki charakter, że mogły powstać w bardzo różnych okolicznościach, np. w momencie, gdy dziecko się przewróciło. Przyczynę śmierci dziewczynki ustali sekcja zwłok, która odbyła się w środę w gdańskim Zakładzie Medycyny Sądowej. "
, którzy wykonali opinię na zamówienie IPN-u, to wybitni specjaliści. Pani profesor Barbara Świątek z Zakładu Medycyny Sadowej we Wrocławiu jest krajowym konsultantem w tej dziedzinie. Z tego, co wiem, badanie przeprowadzał nie tylko jeden zakład, ale też specjaliści z Bydgoszczy i Gdańska. To przemawia za
Opinię o takiej treści dla prokuratury wykonał dr Zbigniew Jankowski z zakładu Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Nie odpowiada ona jednoznacznie, czy zakrzepica nastąpiła wskutek błędu lekarza. Wyjaśni to powołany 19 maja przez prokuraturę zespół biegłych m.in. z zakresu medycyny
Ekshumacja przeprowadzona na cmentarzu w Płocku zaczęła się wczoraj późną nocą. Cmentarza i terenu wokół strzegli policjanci. Krótko po godz. 8 trumna odjechała w asyście policji do Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku. Badania mają odpowiedzieć na pytanie, czy w grobie istotnie złożono ciało
protokole ze szczegółowych oględzin szczątków w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu metalicznie zabarwionych śladów wewnątrz czaszki". Obecny wtedy na pogrzebie prokurator IPN, zastrzegając, że wypowiada się "jako osoba prywatna", ocenił, że zarzuty są "absurdalne". Osoby
;Gazecie" mecenas Marcin Parzyński. Pełnomocnik rodziny Pyjasa dodaje, że weryfikowane będą wyniki pierwszej sekcji przeprowadzonej w 1977 r. - Trzeba sprawdzić, czy tamto badanie pośmiertne wykonane było rzetelnie, a nie pod z góry przyjętą tezę.Pierwsza sekcja robiona była w Zakładzie Medycyny Sądowej Collegium
;mógł zostać schwytany za przedramiona, doprowadzony do stanu bezbronności, zadzierzgnięty, a następnie powieszony". Któryś poseł wpisał to do projektu.Dziennikarze nie podali, że ten fragment raportu powstał, nim komisja poznała kompleksową opinię Zakładu Medycyny Sądowej z 2010 r. wyjaśniającą wszystkie
dokumentację medyczną. Będziemy przesłuchiwać lekarzy i pracowników aresztu.- mówi Grażyna Wawryniu, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która prowadzi postępowanie w tej sprawie.W Zakładzie Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego trwa sekcja zwłok Artura Zirajewskiego. Jej wyniki mają być
Ciało wyłowione z Wisły w pobliżu Kiezmarka przed trzema tygodniami to zwłoki Ryszarda Hojarskiego, męża posłanki Samoobrony. Potwierdzają to wyniki badań Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku, który porównał DNA ze zwłok z materiałem genetycznym rodziny. - Prawdopodobną przyczyną zgonu było
;zaginięcia dwóch kulistych przedmiotów, znalezionych podczas ekshumacji w miejscu, gdzie był mózg, oraz pominięcia w protokole ze szczegółowych oględzin szczątków w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu metalicznie zabarwionych śladów wewnątrz czaszki". Obecny wtedy na pogrzebie prokurator IPN skomentował
anonimowo jeden z prokuratorów.- Zaprzecza pan? - pytamy. Śledczy: - To nie będzie jedyny wniosek tego raportu.Komentarza odmawiają: Pomorskie Centrum Toksykologii, Areszt Śledczy w Gdańsku oraz Zakład Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, w którym przeprowadzono sekcję zwłok Zirajewskiego
"Iwan" zmarł w niedzielę w szpitalu przy Areszcie Śledczym w Gdańsku. Odsiadywał 15-letni wyrok za udział w zabójstwie gdańskiego biznesmena Piotra S. i czekał na wyrok w sprawie wyłudzeń kredytów. Miał wyjść za trzy lata. Według wstępnej opinii Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku
Toruniu. Na studia wybrała się do Gdańska. W 1973 r. skończyła wydział lekarski tamtejszej Akademii Medycznej. Tam również rozpoczęła pracę zawodową. Do Bydgoszczy przeniosła się 17 lat temu. Kierowała Pracownią Serohematologii Sądowo-Lekarskiej w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej AM, przemianowaną w
- Zakład Medycyny Sądowej w Krakowie wykonał za darmo.- To bzdura, bo Zakład jest jednostką budżetową, a nie prywatną firmą. Biegli, którzy badali szczątki, robili to w godzinach swojej pracy na sprzęcie, który też jest finansowany z podatków - twierdzi nasz informator. Jego zdaniem koszty śledztwa idą w
grobu Krzysztofa.Powtórne badania z zakresu patomorfologii oraz genetyczne przeprowadzili najlepsi specjaliści z zakładu medycyny sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Miały potwierdzić tożsamość ofiary (lub jej zaprzeczyć) oraz naprawić błędy popełnione w śledztwie 2006 r. w Olsztynie. Termin
pochodził ze skóry nienarodzonych jeszcze jagniąt. Jednak to, z czego zrobiona jest nasza Biblia, musimy jeszcze zbadać, podobnie jak skład inkaustu. Będziemy współpracować z Zakładem Medycyny Sądowej w Szczecinie. Zwraca uwagę szczególnie staranność pisma, jego równy krój. Na takim małym skrawku zmieściło
"zaginięcia dwóch kulistych przedmiotów, znalezionych podczas ekshumacji w miejscu, gdzie był mózg, oraz pominięcia w protokole ze szczegółowych oględzin szczątków w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu metalicznie zabarwionych śladów wewnątrz czaszki". Obecny wtedy na pogrzebie prokurator
piątek, że to Polak, mieszkaniec jednej z podlubelskich miejscowości. Jak poinformowała nas wczoraj rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska, w weekend śledczy pobrali DNA od Jasia, jego matki i wskazanego przez nią ojca dziecka. - W ciągu dwóch tygodni Zakład Medycyny Sądowej
.Na razie nie ustalono danych ofiary. Nie wiadomo, w jaki sposób znalazł się pod wodą i co było przyczyną jego śmierci. Ciało zostało przetransportowane do zakładu medycyny sądowej, gdzie we wtorek przeprowadzona zostanie sekcja zwłok.- Samochód należy do mężczyzny, który jest poszukiwany jako zaginiony od
Gangster i świadek. Dlaczego umarł?Zirajewski - człowiek, który obciążył MazuraŚmierć i PapałaDiagnoza Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku: zator tętnicy płucnej.Prokuratura wstępnie więc wyklucza udział osób trzecich. Ale lekarze mają co badać. Czy do zatoru przyczyniło się zatrucie lekami
. - Najpierw zajmiemy się potwierdzeniem tożsamości generała na podstawie DNA - mówi prof. Małgorzata Kłys, która kieruje Katedrą i Zakładem Medycyny Sądowej UJ.Katowicki IPN śledztwo w sprawie śmierci generała Sikorskiego prowadzi od 3 września. Postawiono hipotezę, że naczelny wódz nie zginął w katastrofie
Apelacyjnej w Gdańsku Zbigniew Niemczyk. Prawdopodobieństwo powtórzenia się takiego samego profilu genetycznego u innej osoby jest jak 1 do 187 bilionów, wielokrotnie przekracza populację Ziemian. Procent pewnościBadanie - w zakładzie medycyny sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego - wykonał prof. Ryszard
Dziś w Zakładzie Medycyny Sądowej w Krakowie rozpoczną się autopsje szczątków trzech oficerów, którzy 4 lipca 1943 r. zginęli razem z gen. Władysławem Sikorskim w katastrofie lotniczej w Gibraltarze. Chodzi o gen. Tadeusza Klimeckiego, szefa sztabu naczelnego
. zł, a za śmierć pacjenta - 300 tys. zł. Tymczasem sąd przyznał 100 tys. zł zadośćuczynienia mieszkance Pomorza, której podczas operacji zaszyto chustę operacyjną (sprawa trwała ponad dziesięć lat). Piotruś z Gdańska, który wskutek niedotlenienia mózgu w trakcie porodu w szpitalu na Zaspie ma
indoeuropejskimi? Dlaczego świadomość własnej historii, historii narodu, miejsca, w którym się żyje, jest tak ważna, chyba nie trzeba wyjaśniać...Jak nawiązał pan współpracę z naukowcami z Projektu Genograficznego?- W Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, gdzie pracuję
pilnować procedur. W Gdańsku od 1995 r. poddajemy się kontroli zewnętrznej robionej przez Instytut Medycyny Sądowej w Münster w Niemczech. Przysyłają nam próbki, my wykonujemy badania i odsyłamy otrzymane wyniki. Oni sprawdzają, jak badanie zostało przeprowadzone i przyznają albo nie certyfikaty
jakość bezyny w zbiorniku, mogą znajdować się w tym właśnie miejscu. Przez ostatnie dwa dni trwało wypompowywanie paliwa z budowli. Wczoraj na dnie zbiornika, wśród szczątków konstrukcji, odnaleziono szczątki. - Ciało trafi do Zakładu Medycyny Sądowej, gdzie zostanie przeprowadzona sekcja zwłok - mówi
gdańskiego Zakładu Medycyny Sądowej i oddziału kardiologii katowickiego szpitala powołane przez prokuraturę podważyły wyniki specjalistów z AMG. Biegli stwierdzili, że podejrzanemu nic poważnego nie dolega i może przebywać w areszcie ze szpitalem. Biznesmena przewieziono do więzienia. W tym momencie
gdańskim Zakładzie Medycyny Sądowej (ZMS) powstaje kod genetyczny sprawcy. Znalezienie gwałciciela wydaje się kwestią czasu. Nic z tego - po pięciu miesiącach Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz umarza śledztwo. Dociekamy dlaczego. Okazuje się, że badaniom DNA poddano nie kilkudziesięciu, ale zaledwie
.in z opinii biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie i gdańskiego Zakładu Medycyny Sądowej. - W ZMS ustalono, że Ryszard Hojarski zmarł śmiercią gwałtowną w wyniku utonięcia. (...) Nie udało się ustalić dokładnego czasu zgonu. Według biegłych, stało się to co najmniej trzy tygodnie przed
"Iwan" to główny świadek w sprawie zabójstwa b. szefa policji Marka Papały. Wczorajsza sekcja zwłok w gdańskim zakładzie medycyny sądowej dała odpowiedź tylko na pytanie o bezpośrednią przyczynę zgonu: zator płucny. Sekcja potwierdziła wstępną diagnozę lekarzy pogotowia.- Lekarz z naszej
Wtorkowe gazety dowodzą, że mimo różnic, w gruncie rzeczy jesteśmy tacy sami Informacja z "Gazety Wyborczej": po kaszubskich i kurpiowskich wsiach jeździ Krzysztof Rębała, genetyk z Zakładu Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i zbiera próbki śliny. "Każdy z nas
Medycyny Sądowej w Gdańsku. Rzekomo były kłopoty z ustaleniem, gdzie trzymane jest ciało dziecka. Przywieziono je po czterech godzinach. ZMS ma ustalić przyczyny śmierci. - Nikt niczego nie próbował ukryć, to nonsens - zapewnia dr Maciej Chojnicki, który zajmował się schorzeniem dziecka. - Zwłoki były w
wykonywania czynności określonych w postanowieniu. Czynności związane z oględzinami zwłok Generała Władysława Sikorskiego dokona Instytut Ekspertyz Sądowych im. Prof. dr Jana Sehna w Krakowie działający we współpracy z Katedrą i Zakładem Medycyny Sądowej i Zakładem Radiologii CMUJ w Krakowie. Czynności te
Medycyny Sądowej w Gdańsku. Mam nadzieję, że w połowie października będzie można powiedzieć coś konkretnego o przebiegu tego tragicznego zajścia i podjąć odpowiednie decyzje. Mieszkańcy Świerków obawiają się, że organom ścigania może nie zależeć na dotarciu do prawdy. - Jak to możliwe, że policjant
uwielbiał? - Dlatego zajęła się głównie życiem. Pracą. Poszła na kolejne studia. Stomatologia uchodziła za zajęcie poślednie. Prawdziwym prestiżem cieszyła się medycyna. Babcia w dzień pracowała w klinice w Gdańsku, po południu przyjmowała pacjentów, a nocami kuła razem z moją mamą chirurgię i internę. I
samego, i to w innej sprawie. Na wszelki wypadek zabieram to dochodzenie sprawę do Malborka. - Przesłuchujemy ostatnich świadków i czekamy na opinię Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku na temat przyczyn śmierci - mówi Waldemar Zduniak, prokurator rejonowy w Malborku. - Akt sprawy pełnomocnikowi rodziny
. Wiesław Szymański. Podwładny - syn Marek Szymański, adiunkt. Katedra i Klinika Biologii Medycznej. Szef - prof. Gerard Drewa. Podwładny - syn Tomasz Drewa, adiunkt (na uczelni pracuje również córka, Sylwia Drewa - asystentka w Katedrze i Zakładzie Radiologii). Katedra Medycyny Sądowej. Szef prof
znajdujemy - tłumaczył.Wynik musi być pewnyPóźniej informacji udzielał Krzysztof Trynka, rzecznik gdańskiej prokuratury. - Przewozimy zwłoki do Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Gdańsku - mówił "Gazecie". Nie chciał nawet w przybliżeniu określić, kiedy można spodziewać się wyników
całym zespołem szykan". O co konkretnie Płowińska oskarża Miścicką-Śliwkę (dziś kierownik Zakładu Genetyki Molekularnej i Sądowej w Katedrze Medycyny Sądowej Collegium Medicum - przyp. red.)? Bezzasadne zarzucanie niekompetencji Posądzanie bez dowodów o samowolę Ograniczanie we
-Śliwki nie spotkała się jednak z należytym uznaniem fachowości i zaangażowania, a całym zespołem szykan". O co konkretnie Płowińska oskarża Miścicką-Śliwkę (dziś kierującą Zakładem Genetyki Molekularnej i Sądowej w Katedrze Medycyny Sądowej Collegium Medicum)? Bezzasadne zarzucanie niekompetencji
dziecka, a przecież trzeba je zawieźć do zakładu medycyny sądowej. My to musimy zrobić. Poza tym po co oglądać zmasakrowane zwłoki. W zakładzie medycyny, po sekcji, zwłoki będą umyte, opatrzone, pozszywane. Będą wyglądały zupełnie inaczej.Jak przekazuje się bliskim taką tragiczną informację
przestępstwa - tłumaczy prokurator Jarosław Kembłowski. - Chcieliśmy dać je do zbadania w zakładzie medycyny sądowej, ale na wyniki mieliśmy czekać kilka miesięcy, to zrezygnowaliśmy. Prokurator nie chce się zastanawiać, czy ekshumacja przeprowadzona przez burmistrza była prawidłowa. - Śledztwo jest
. Wyjawia, że mąż psychicznie nie wytrzymał. Zemdlał w zakładzie medycyny sądowej w Warszawie, dokąd wszystkie rodziny pojechały jednym autobusem z księdzem, pielęgniarkami, w konwoju policyjnym na rozpoznanie zwłok bliskich. Te jazdy na bamber w czerwonym busie Edward wybłagał dla syna u Mirka Bogatki
ma inny zakład, ja inny. Nie ingeruję w jej pracę. Nie ma sprzeczności interesów - nie publikujemy razem prac naukowych, nie zatwierdzam jej decyzji. Nie naruszamy także zasad etyki, bo opinii sądowych nigdy nie wydajemy wspólnie. Co na to władze uczelni? Prof. Andrzej Jamiołkowski, rektor UMK w
komisariatu razem z lekarzem stwierdził śmierć Wądołowskiego. Ciało odesłał do zakładu medycyny sądowej na rutynową sekcję zwłok. W opisie miejsca zdarzenia nie uwzględnił plam krwi na ścianach i podłodze. Nie przesłuchał milicjantów, którzy zeznawali dopiero po miesiącu. Naumann wylicza, że w sytuacji
przeprowadzono w Zakładzie Medycyny Sądowej w Gdańsku. Biegły lekarz Tomasz Gos uznał, że przyczyną śmierci był zawał serca. W protokole są jednak informacje o siniakach w okolicy nosa i policzka oraz na lewym przedramieniu, a do tego o obrzęku mózgu i płuc.O śmierci Wądołowskiego prokuratura przez trzy miesiące
Tadeusza M. nastąpiła bez udziału osób trzecich - poinformował jednak w piątek "Gazetę" prok. Zbigniew Jaskólski. Ekspertyzy przeprowadzone w zakładach medycyny sądowej Warszawy, a po ekshumacji zwłok Tadeusza M. w Lublinie i Gdańsku, wykluczyły, aby został on porażony prądem, otruty, aby
. Przez miesiąc szczątki Biedermannów leżą w zakładzie medycyny sądowej. A Karol Biedermann jest wzywany do prokuratury na przesłuchania. Pytają, kto mógł mieć interes w zabiciu tych ludzi. Wreszcie prokuratura wydaje pozwolenie na pogrzeb. Warunek jest jeden - ceremonia musi odbyć się bez rozgłosu. Nie
zawieźć na gdański cmentarz. Elżbieta zadzwoniła do niego, gdy mijał Ostródę: - Proszę pojechać z ciałem męża do Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku. To nie był wypadek przy pracy Przez półtora miesiąca po śmierci Piotra, Elżbieta prowadziła dziennik. Godzina po godzinie spisywała telefony, faksy
. bronili przed Niemcami Poczty Polskiej w Gdańsku. Rok później zrehabilitowano kolejnych 36 pocztowców. Kurt Bode nie żył już wtedy od 20 lat, Hans Werner Giesecke - od 12. - Pocztowców uznano za ofiary mordu sądowego. Dlatego wdowy i ich dzieci mogły starać się o pieniądze - mówi mecenas Andrzej Remin
szczątków. Zakład Medycyny Sądowej w Krakowie, który je badał, nie wziął od IPN pieniędzy, ale ponieważ jest jednostką budżetową, a biegli badali szczątki w godzinach pracy i na służbowym sprzęcie, trzeba by doliczyć kolejne kilkadziesiąt tysięcy. Nasz informator twierdzi, że ok. 60 tys. zł.Katowicki pion
. Wreszcie znajdują kropelkę spermy na krzewie malin, przenoszą na sterylny sączek i suszą. Wkrótce sączek wyląduje na biurku profesora Ryszarda Pawłowskiego z Laboratorium Śladów Biologicznych gdańskiego Zakładu Medycyny Sądowej. Identyfikacją DNA gdańskie laboratorium zajmuje się od 1992 roku. Pierwsi
", który prenumerują wszystkie prokuratury w kraju. Jedna z ostatnich publikacji to "Spojrzenie prokuratury na medycynę sądową". Zadzwoniłem do niego. - Dlaczego Prokuratura Generalna zainteresowała się bójką w knajpie? - Był trup, było śledztwo. Mieliśmy taki referat ds. zabójstw w
diagnoza lekarza z Zakładu Medycyny Sądowej Zdzisława Marka: nieszczęśliwy wypadek. Pyjas po pijanemu upadł w bramie i udusił się własną krwią. Śledztwu ukręcono łeb. Wildstein nie ustawał, by wyjaśnić okoliczności śmierci przyjaciela. W 1990 r. publicznie nazwał Marka "wspólnikiem morderstwa
Jagiellońskiego. Taternicy. Zbigniew Jaworowski podsunął koledze pod nos gazetę. - Przecież to żaden problem. Popatrz, Wojtek. Zbyszek studiował medycynę. Wojtek, o parę lat starszy, socjologię. Mieszkał w Zakopanem, w czasie wojny walczył w partyzantce, w batalionie "Skała". Wysoki, chudy