w policji") wzrośnie, i to aż trzykrotnie. Dziś w istniejącym od sześciu lat BSW służy ok. 240 osób. Ma ich być 700. Co robi BSW? Tropi nieuczciwych kolegów. "Zwykłych" gliniarzy rozlicza się z liczby złapanych bandytów, tych z BSW - z liczby złapanych kolegów. Ci w BSW są
i W. czeka na proces w tej sprawie.BSW sprawdziła też, jak dysponował związkowymi pieniędzmi. "Gazeta" dotarła do kulis tego śledztwa. Prokurator Ewa Grześkowiak nadzorująca sprawę ujawnia, że w ostatnich trzech latach W. wydał na prywatne zakupy 40 tys. zł ze składek związkowców i
"Gazeta": - Szef CBŚ w Olsztynie Jan Markowski, za pośrednictwem Janusza Tkaczyka, komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi, przekazał "Gazecie" nieprawdziwe informacje. Wykorzystaliśmy je w ostatni poniedziałek. Co Markowski chciał osiągnąć tą prowokacją? Gen. Eugeniusz
Pan swoich szefów? - Byłem przejęty tą sprawą. 14 lutego pojechałem z dokumentami do szefa policji Leszka Szredera. Komendant przyjął mnie w obecności wicekomendanta Dariusza Nagańskiego. Poczułem się niezręcznie. Pod dokumentami zakupu był właśnie podpis Nagańskiego. Przeczytali akta