Nie gramy na czarnej strunie

Tomasz Łubieński ("Czarna nuta. Czarna rozpacz", "Gazeta" 27-28 sierpnia) pisze o różnych sposobach obrzydzania historii i współczesności. Najwięcej miejsca poświęca wątkowi polsko-żydowskiemu, koncentrując się na "Złotych żniwach" Grossów oraz na książkach "

Politycy szukają recepty na życie

się żyć."Czarna nuta, czarna rozpacz" - zatytułował swój esej w "Gazecie Wyborczej" pisarz Tomasz Łubieński. Zastanawia się, jak żyć w Polsce - kraju, w którym rozum zmaga się z głupotą, sens z absurdem, dobro wspólne pasuje się ze złą wolą. "Mówi się, że Polacy łatwo ulegają

Ci nie są z ojczyzny naszej

oswojonych kategorii opisu, bez dyskusji na temat normy i praktyki społecznej nie powstanie szansa, by polska kultura większościowa i dominująca wydobyła się z tego miejsca. W "Gazecie" o Zagładzie "Czarna nuta, czarna rozpacz" 27-28 sierpnia 2011, Tomasz Łubieński: W Polsce stał się dziś

Nie wińcie naszych romantyków

historyczne bluźnierstwo. Żałoba narodowa powinna uświadomić obywatelom, że żyją w wolnym kraju. Czarna nuta, która pobrzmiewa w naszych dziejach, ma swoje demograficzne skutki. Oto wciąż tracimy, często bezpowrotnie, ludzi, którzy emigrują już nie tak jak dawniej dla lepszego, ale przede wszystkim

Czarna nuta, czarna rozpacz

ukazywały się w paryskiej "Kulturze" w okresie największych nadziei czy złudzeń pod tytułem "Kartki ze skażonej strefy". Jeśli nawet musi się tu żyć, wsłuchując się w czarną nutę, to chyba nikt nie życzy tego samego własnym dzieciom.I tu powstaje jakaś dodatkowa wyborcza szansa dla Pi