Khel, ale nazywa się właśnie Sza Mardan) nie chce ujawnić, czy ów dokument ma. Jeszcze kilka dni temu Naczelna Prokuratura Wojskowa twierdziła, że żadnych dokumentów potwierdzających obecność talibów w Sza Mardan nie ma. Były minister obrony Aleksander Szczygło w rozmowie z "
Afgańczycy nazywają Sza Mardan. Cztery chałupy należące do tej samej rodziny. To tu rozegra się tragedia, choć media podchwycą nazwę Nangar Khel. Z amerykańskiego raportu wiemy, że wioska była zastraszona przez talibów, którzy żądali od mieszkańców informacji o ruchach wojsk. Wokół, na wzgórzach, znajdowały
-Białej. Obwieszeni granatami i magazynkami z amunicją wjeżdżają rosomakami do kolonii Sza Mardan. To zaledwie kilkaset metrów od wioski Nangar Khel.Sza Mardan wygląda tak jak wszystkie malutkie osady, które widzieli przez ostatnie trzy miesiące: podwórko wielkości szkolnego boiska otoczone murem wzniesionym z
odśnieżyć auto. Od trzech miesięcy jest już w Bielsku. Na ostatnim przesłuchaniu w sprawie śmierci cywilów z afgańskiej osady Sza Mardan koło Nangar Khel wojskowym prokuratorom powiedział to, czego nauczył się w bazie: "Odpowiedzieliśmy ogniem na ostrzał prowadzony z wioski". - Kiedy odśnieżałem