chłód kościoła. Czasami, nawet często, jak uprzedzałem na początku "Rzymskiej komedii", przynosi to rozczarowanie - kiedy w czyściutko rozpisanej bazylice sprzed blisko dwóch tysięcy lat przygniata cię ociekający złotem strop. Zawód nie spotka Cię tam, gdzie twórcy założyli, że wnętrze kopuły
Mowa płomienia O duszach czyśćcowych mówię rzecz jasna za wcześnie, skoro jesteśmy w Piekle i od Czyśćca dzieli nas siedem pieśni, ale cóż robić - początek pieśni XXVII daje mi pretekst, którego przepuścić nie mogę. Oto jak brzmi ów incipit w przekładzie Edwarda Porębowicza: Już wyprostował
konflikt o Giordana wybuchł po zjednoczeniu Włoch, czyli po omawianym już w "Rzymskiej..." epizodzie Porta Pia, kiedy to nowe, antyklerykalne państwo postanowiło wystawić wolnomyślicielowi pomnik, a papież Leon XIII szantażował Miasto grożąc, że jeśli pomnik stanie, on przeniesie stolicę Kościoła
były, patrzyłbym na nie jak na kuriozum z Muzeum Dusz Czyśćcowych (patrz odcisk dłoni w Rzymskiej numer XXVII), z zawstydzeniem, że w ogóle patrzę. Podporządkowane całej sylwetce, jej etosowi i patosowi, uniwersalnej i chwilowej sytuacji człowieka, wieńczące ruchy ciała i duszy, dłonie bywają jedyną