: listydogazety@gazeta.pl Jarosław Kurski, Bogdan Wróblewski: Powiedział pan, że nasz raport o katastrofie smoleńskiej będzie bardziej surowy dla strony polskiej niż raport MAK. Premier w Sejmie mówił dobitniej: "Ci, którzy dzisiaj krzyczą, polskiego raportu będą słuchali w milczeniu". Jerzy Miller
"Gazeta": Czy obraz katastrofy smoleńskiej w raporcie pana komisji nie obnaży katastrofy państwa polskiego przed 10 kwietnia?Jerzy Miller: Nie. Raport by udowodnił katastrofę państwa polskiego, gdyby nie ujawnił całej prawdy. To by oznaczało, że państwo nie ma umiejętności samonaprawy
Raport ministra Millera to obraz całej Polski, jej bylejakości, tumiwisizmu, dziadostwa, dziedzictwa komunizmu, w którym państwo było wrogiem, a narodowym sportem - zawody w oszukiwaniu państwa. Ten raport to nie tylko wstrząsające oskarżenie 36. pułku lotnictwa, ale całego systemu. Z dużym
, że gdyby powstał wspólny, uzgodniony dokument między oboma krajami, to "pacjent resetu" miałby większe szanse na szybsze wyzdrowienie.Rosyjscy politycy nie komentowali wczoraj polskiej reakcji na raport MAK. Tylko Konstantin Kosaczow, szef komisji spraw zagranicznych w Dumie, poświęcił temu
do Moskwy, chaos w wieży - Rosja zepsuła sobie opinię kraju, który nie ma nic do ukrycia. Spora część polskiej opinii odebrała raport MAK jako niepełny i nierzetelny. Przemilczenia wzmacniają raczej zwolenników teorii spiskowych, niż przybliżają nas do zgody i wspólnej oceny przyczyn tragedii. A
tym przewodniczący Episkopatu abp Józef Michalik. Po stronie dominikanina stanęli m.in. prymas Polski abp Józef Kowalczyk i prymas senior abp Henryk Muszyński. Środowisko Radia Maryja zarzuciło mu, że rozbija Kościół. To zabolało go najbardziej. Kościoła zawsze bronił. Na przykład w 1976 roku, kiedy
podobne pomysły zawarł w znanym raporcie sprzed kilku miesięcy "Polska 2030". Teraz ministrowie pracują nad "Planem rozwoju i konsolidacji finansów publicznych". "Gazeta" opisała go kilka dni temu. Są w nim te same postulaty, które przedstawiają ekonomiści.Może zatem jest
O tym, że listopadowy raport o przygotowaniach Polski do członkostwa w UE wypadnie źle, alarmowaliśmy od miesięcy. To, co nasz rząd, Sejm i urzędy zrobiły, nie jest tajne. Mamy dziesiątki opóźnień - od technicznych, jak groźna w skutkach wpadka z systemem IACS, do zarządzania rolnictwem, po tak
Ogromnej kwoty 10 mln zł za krytyczne publikacje domaga się spółka J&S od redakcji tygodnika "Wprost". - Ta kwota ma zaboleć - mówił wczoraj w sądzie Wiaczesław Smołokowski, współwłaściciel spółki - Atakując dużą firmę, media powinny zdawać sobie sprawę ze skutków. Chcemy stworzyć
konstytucję, a nie ma sensu powoływać Komisji Konstytucyjnej, żeby pozorować działania. Trzeba poczekać na zmianę prezydenta.Raport strategiczny Michała Boniego "Polska 2030" mówi, że reformy są potrzebne już, żeby Polska się rozwijała. - Żeby reforma kraju była możliwa, trzeba mieć możliwości jej
Premiera, Marek Pasionek, podsekretarz stanu w Kancelarii Premiera, z zawodu prokurator, oraz Agnieszka Damasiewicz, doradca ministra Zbigniewa Wassermanna, koordynatora służb specjalnych.Według Dziedziczaka, zespół ma przedstawić premierowi wnioski do końca tego tygodnia. Raport będzie poufny, bo zespół
, Portugalii, Hiszpanii - z wściekłością przyjmują propozycje ograniczenia wydatków publicznych, na które państwa od dawna nie stać. W całej Europie systemy zabezpieczeń socjalnych trzeszczą w szwach. Najbardziej dramatycznie przedstawiają się emerytalne. Polska jest jednym z nielicznych krajów europejskich
się na rozmowę.- Święcie jestem przekonana, że gazeta i tak napisze to, co chce - broni się na początku przez telefon. Mówi dobrą polszczyzną, z kresowym zaśpiewem. Widać zabolało ją to, o czym niedawno trąbiły wszystkie polskie media. Że agentka Łukaszenki, że wysysała informacje z zadurzonego w niej
Tuska nazywał królem cynizmu. Dziś uważa premiera za męża stanu. Kim jest Bartosz Arłukowicz, który na chwilę wyrwał polską politykę ze smoleńskiego letargu? Ten poniedziałek od rana był dla Grzegorza Napieralskiego pechowy. Dostał z urzędu skarbowego pismo, że źle wypełnił PIT za 2009 rok. Gdy
nazwiska, których publikacja w książce szczególnie mnie zabolała. Chodzi o nazwisko księdza infułata Stanisława Małysiaka oraz ks. prof. Augustyna Jankowskiego, benedyktyna z Tyńca, który był znanym biblistą. Obydwu znam jako piękne, dojrzałe i odpowiedzialne osobowości. Pamiętam, jak ks. Małysiak
przyszła jej kolej, wypowiedziała tylko jedno zdanie: "Ja dołączam się do tego, co powiedział mój mąż". I to zabolało najbardziej - urywa Agnieszka. - To już mogli się przynajmniej umówić, że będą mieli takie same wersje, prawda? A tu "ja się dołączam", sędzia to akceptuje i już
nie płaci Sojusz?- Wolałbym, żebyśmy rozmawiali o sprawach Polski.20 tys. zł miesięcznie?- Nie zajmuję się finansami partii. Od tego jest skarbnik.Rafał Rastawicki też pana szkoli?- Nie.Koledzy z klubu mówią, że jest pańskim nieoficjalnym doradcą.- Nie mam etatowych doradców.Dlatego mówią: "
nawet Unia nałoży na Polskę karę finansową i przegramy w Strasburgu, to wcale nas to nie musi zaboleć. Przecież i tak nie jesteśmy w stanie wykorzystać wszystkich unijnych pieniędzy, jakie napłyną po 1 maja, więc powiemy Brukseli, żeby "nam siadła na część tych funduszy". ( Jak dotychczas
jedyne, co myślę o Kościele, to, że to najlepiej działające przedsiębiorstwo świata. Jeden pan mówił dziś nawet Firma Krzyż. Ale przyjeżdżać aż z Polski, żeby tu machać papieżowi, w głowie mi się nie mieści. - A skąd się w pani dobro bierze, jeśli nie z Boga?- Ja staram się być dobra, bo mi się to opłaca
Żydów do własnego kraju, jako dowód opanowania społeczeństwa polskiego przez antysemityzm i faszyzm i wreszcie jako dowód reakcyjności Kościoła, którego zabijający byli członkami.Fragmenty raportu za publikacją IPN-u "Wobec pogromu kieleckiego" pod red. Łukasza Kamińskiego i Jana Żaryna
Leszek Miller nie jest premierem już od blisko trzech miesięcy. Wciąż jednak budzi wiele emocji wokół siebie. Czy jest w SLD postacią znaczącą? - Dziś nie, ale czas pracuje na jego korzyść - mówi się w Sojuszu Scena pierwsza: jest 28 maja. Sejm głosuje nad raportem rywinowej komisji śledczej
szuflady i wyciągnął kopertę. Podał mi, mówiąc: 'Wie pani, Vlasticzko, ja to wszystko rozdałem'. Nie opanowałam ciekawości, zajrzałam do środka. Poeta wiedział, że im się nie najlepiej powodzi. W kopercie był plik bonów dolarowych do sklepów Tuzex, odpowiednika polskiego Peweksu, gdzie można było kupić
pewnością nie to zabolało, co pan poseł Giertych uważa, że zabolało tych wnioskodawców o usunięcie, o wykluczenie pana posła Giertycha z prac komisji. Zabolało to, że pan poseł Giertych notorycznie demonstruje pogardę do polskiego porządku prawnego i obyczaju prawnego. Są to pojęcia, które nie tylko dla
ten gest? To naturalny odruch na dławienie wolności. Bo myśmy tam czuli, jak wolna jest komunistyczna Polska. Żartowaliśmy na ulicy z Lenina, a Ruscy się patrzyli na nas z trwogą. W raporcie nie mogli napisać, że mnie wywalili za picie ze studentami amerykańskimi. Tylko: za picie alkoholu i
Piłsudski? On odpowiada: "Na Moskwę nie pójdziemy, bo cóż my w Moskwie będziemy robić? Moskale pozostaną Moskalami. Musimy uderzyć tam, gdzie ich najbardziej zaboli". Tym czułym miejscem Rosji była wówczas - i jest, jak to widać, po dziś dzień - Ukraina. Dla Polski powstanie niezależnej
biskupa w wyniku zmasowanej akcji propagandowej. Dziś zapomina się, jak skuteczna była ówczesna propaganda. Robotnicy, którzy na masówkach potępiali biskupa, młodzież, która na zebraniach ZMP domagała się jego aresztowania, wreszcie nawet członkowie Episkopatu Polski, którzy odcięli się od swego
, czasem mocno śmierdziało. Goście dyskotek mylili drzwi. - W tym pokoiku się piło i ostro gadało - Waldemar Modestowicz, reżyser Teatru Polskiego Radia, w Ósemkach grał do 1979 roku, pamięta rozmowy podszyte Dostojewskim. - Wtedy Ósmy Dzień był jak komuna w tym najlepszym znaczeniu. Wiedzieliśmy o sobie