To nowa odsłona afery szpiegowskiej, o której pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Otóż Olga Sołomenik 25 sierpnia 2000 r. zapisała się do ZPB. Przyjmował ją ówczesny prezes Związku w Grodnie Tadeusz Kruczkowski. Ma on dziś zakaz wjazdu do Polski, bo jest podejrzewany o współpracę z białoruskim KGB
najciemniej jest pod latarnią. I prawda. Olga Sołomenik wróciła do siebie, do białoruskiej wioseczki Brzostowica Mała, w której się urodziła. Raptem parę kilometrów za wschodnią granicą. Wioska, że pożal się Boże: dwa zakręty i parę "bloków" z płyty, odrestaurowany kościół, cerkiew, pozostałości
pięknej Olgi Reporterzy "Gazety" próbowali również rozszyfrować wymykającą się tajemniczą białoruską piękność, Olgę Sołomenik, oskarżoną o szpiegostwo na rzecz Białorusi. Z raportu ABW i materiałów prokuratury wynika, że Olga uwiodła kapitana białostockiej delegatury ABW, który przekazywał jej
antymonopolowy uznał, że odcinanie telefonu lub internetu za spóźnienie z opłaceniem rachunku jest nielegalne. "Wyborcza". "Olga, KGB i oficer ABW". Olga Sołomenik, podejrzewana o szpiegostwo i zwerbowanie funkcjonariusza ABW, należy do lojalnego wobec reżimu Łukaszenki Związku Polaków na