Żuławski naszym Joyce'em

;Ulissesa" Joyce'a. Nie przeczytałem "Nocnika" Andrzeja Żuławskiego kilka miesięcy temu, gdy się ukazał, miałem już za sobą lekturę wywiadu-rzeki z nim, byłem tak przygnieciony potęgą umysłową Żuławskiego, jego zabójczo klarowną myślą i brutalnie celną syntezą co do kultury i sztuki w ogóle, że bałem się

"Nocnik" zakazany

"Nocnik" Żuławskiego, autora wielu prowokacyjnych filmów i książek, wydała w lutym "Krytyka Polityczna". To na poły fabularyzowana opowieść w formie dziennika o 67-letnim pisarzu i filmowcu, który w samotności tworzy filmowe i literackie fikcje, komentuje bieżące wydarzenia i

Co wynika z Nocnika

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl Chciałby pan, aby pański Ojciec - to słowo w "Nocniku" jest zapisywane zawsze wielką literą - przeczytał tę książkę?- Dopóki On żył, a ja byłem młody, zależało mi na tym, by czytał to, co piszę. Potem już mniej. Jednak nasza rozmowa

''Człowiek, który śpi'', Perec, George

wydaje mu się rodzajem gry, w której wszystkie "role i etykietki naszykowano: od nocnika z czasów wczesnego dzieciństwa po fotel na kółkach na stare lata, wszystkie siedziska są gotowe i czekają na swoją kolej". Rzuca studia, zrywa kontakty, redukuje życie do prostych czynności. Włóczy się bez