W konferencji nie uczestniczy szefowa MAK Tatiana Anodina, obecni są m.in. wiceszef komitetu Oleg Jermołow oraz przewodniczący Komisji Technicznej MAK Aleksiej Morozow. Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) wyjaśniał przyczyny katastrofy Tu-154 M, w oparciu o załącznik 13 do Konwencji
2010 r.). Nie sądzę, by wszystkie zostały uwzględnione - mówił we wtorek Klich, polski przedstawiciel akredytowany przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK).Polskie wnioski i uwagi - 150 stron - dotyczyły, jak wcześniej mówił Klich, przede wszystkim tego, że w projekcie raportu zabrakło analizy i
prezentacji będzie animacja przygotowana przez ekspertów Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego.Raport liczy 210 stron. Składa się z czterech części i 17 rozdziałów.Według oficjalnej strony internetowej MAK raport został już przekazany polskiej ambasadzie i niedługo ma trafić na ręce akredytowanego Edmunda
przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK), liczy 210 stron. Został przekazany Polsce 20 października. MAK sformułował w projekcie 72 wnioski dotyczące pośrednich i bezpośrednich przyczyn katastrofy smoleńskiej oraz siedem rekomendacji dla cywilnych służb lotniczych.Polska komisja, pod przewodnictwem
Przewodniczący Komisji Technicznej MAK Aleksiej Morozow oświadczył, że na stronie zostały tylko te materiały, które bezpośrednio potwierdzają wnioski zawarte w raporcie końcowym. Pozostałe - jak wyjaśnił - pozostaną w bazie danych Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego.Z kolei z uwag widniejących na
. stron. Wszystkie te dokumenty znajdowały się na pokładzie rozbitej maszyny.W MAK pozostaje do przekazania już tylko jedna część instrukcji użytkowania w locie, dotycząca eksploatacji instalacji.Materiały z Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego trafią do Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa
O tym, że parę dni temu Klich wysłał "ostry" list do Tatiany Anodinej, szefowej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), "Gazeta" dowiaduje się z dwóch źródeł - w Rosji i Polsce. Powód: Rosja opóźnia przekazywanie polskiej prokuraturze i komisji badania wypadków lotniczych
fazie lotu przebywał on w kabinie pilotów. Usunięcia ze strony internetowej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego dokumentacji z sekcji zwłok Błasika w piśmie skierowanym do jego przewodniczącej Tatiany Anodiny zażądał mecenas Bartosz Kownacki, adwokat wdowy po generale Ewy Błasik. Po informacji o
O tym, że Rosja opublikuje stenogramy wszystkich rozmów kontrolerów z wieży kontroli lotów w Smoleńsku poinformował dziennikarzy szef komisji technicznej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego Aleksiej Morozow niedługo po polskiej konferencji, podczas której Jerzy Miller, szef komisji badającej
słowa "bardak".Nie wersji prawdy bronili jednak wczoraj eksperci MAK-u, lecz "honoru munduru", na którym nie może być najmniejszej plamki.Dla dzisiejszej Rosji to typowe. Międzypaństwowy Komitet Lotniczy od początku pracy nad katastrofą tupolewa zachowuje się nie jak niezależna
opóźnieniach stwarzanych przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy i prokuraturę rosyjską w przekazywaniu polskiej prokuraturze i polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy lotniczej z 10 kwietnia br. niezbędnych dla ich prac informacji, dokumentów i materiałów". Sejm zwracałby się również w niej do
Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) przedstawił w środę w Moskwie dokumenty z prezydenckiego Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Zostaną one przekazane akredytowanemu przy MAK przedstawicielowi Polski, pułkownikowi Edmundowi Klichowi. Nie ma wśród nich książki napraw i przeglądów
:"Należy wskazać, iż do czasu komisyjnego otwarcia sejfu w laboratorium Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego w Moskwie, sejf ten pozostawał opieczętowany przez prokuratora Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk. Zbigniewa Rzepę i przedstawiciela Komitetu. Płk Krzysztof Parulski, obecny przy otwieraniu sejfu, nie
- Dobre relacje można budować wyłączne na prawdzie. Kto stchórzy przed prawdą może zaprzepaścić dorobek Polaków i Rosjan w dążeniu do dobrych relacji - mówił premier podczas konferencji prasowej oceniającej ustalenia Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego
Szef rządu przerwał urlop, wrócił do kraju
Według Jermołowa, zwykle sporządzanie takiego raportu zajmuje od półtora do dwóch miesięcyMiędzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) przekazał w Moskwie przedstawicielowi Polski Edmundowi Klichowi dokumenty dotyczące remontu kapitalnego, jaki prezydencki Tu-154M przeszedł w drugiej połowie 2009 roku w
"Raport końcowy stał się prawnie zamknięty po jego opublikowaniu wraz z uwagami strony polskiej jako jego integralną częścią" - podał MAK.(PAP)
- powiedział TuskMAK: Listu nie otrzymaliśmyRosyjska agencja informacyjna RIA-Nowosti podała, że "przedstawiciele Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego" oświadczyli, że listu od Klicha nie otrzymali. Agencja, powołując się na słowa premiera Donalda Tuska, poinformowała, że Polska zwróciła się do
Dowódca polskich sił powietrznych w chwili katastrofy prezydenckiego samolotu przebywał w kabinie pilotów. W raporcie MAK znalazły się szczegóły dotyczące obrażeń, jakich doznał. Ujawniono też, że miał we krwi 0,6 prom. alkoholu. Szczegółów sekcji zwłok innych ofiar tragedii w raporcie nie ma.W piśm
Rzeczpospolitej Polskiej, a także do Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, który prowadzi śledztwo w sprawie karnej zgodnie z prawem rosyjskim i międzynarodowym". "Jeśli chodzi o przyszłą współpracę z polskimi kolegami, jesteśmy na nią zawsze otwarci zarówno na forach międzynarodowych, jak i na
Zaczął wspólną z Rosjanami pracę. W rozmowie z Gazetą Wyborczą powiedział:Mamy na dzisiaj swój program działania. Natomiast raport wstępny o przyczynach katastrofy w Smoleńsku zostanie stronie polskiej przekazany dopiero w środę.Edmund Klich zapowiedział też, że nie chce się dzisiaj spotykać z media
Edmund Klich, który był gościem Programu III Polskiego Radia wraz z byłym pilotem wojskowym, obecnie publicystą lotniczym Michałem Fiszerem, powiedział, że odliczanie wysokości doszło do 20 metrów. Według Klicha załoga posługiwała się radiowysokościomierzem, mierzącym faktyczną odległość od ziemi
Dokument przetłumaczony na język rosyjski ma ok. 150 stron. Miller podpisał się pod nim jako przewodniczący polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Wcześniej z opinią zapoznał się premier Donald Tusk (w ubiegłym tygodniu wspomniał, że czyta dokument w polskiej wersji
Komitet, jak robi to w przypadku praktycznie każdego prowadzonego przez siebie śledztwa, całą odpowiedzialność za tragedię z 10 kwietnia 2010 r. zrzucił na załogę samolotu i jej polskich przełożonych. Wprawdzie zauważył niektóre niedociągnięcia ze strony rosyjskiej, ale hurtem uznał, że nie miały
Napisała o tym "Rzeczpospolita". Zdaniem gazety te ustalenia podważają tezę, że obecność dowódcy Sił Powietrznych w kabinie pilotów pośrednio wywierała na nich presję.Oficjalnie wynik ekspertyzy ma być ogłoszony na konferencji prasowej prokuratury wojskowej w poniedziałek.Twierdzenia komis
Międzypaństwowy Komitet Lotniczy, zajmujący się wypadkami lotniczymi na terenie WNP, przygotowuje do przekazania stronie polskiej materiały z prac komisji wyjaśniającej przyczyny katastrofy polskiego Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem 10 kwietnia. Poinformował o tym w czwartek prokurator
się zbyt szybko. W rezultacie zaczepił o linię elektryczną i runął na szosę.Do schodzenia na niewłaściwym kursie i w efekcie do tragedii miała się przyczynić, jak to określa MAK, nadmierna aktywność nawigatora, który znajdował się w stanie "lekkiego upojenia alkoholowego".Komitet nie po raz
W ten sposób odniósł się do prezentacji tego dnia w Warszawie raportu polskiej komisji kierowanej przez szefa MSWiA Jerzego Millera.
Zdaniem ekspertów do tragedii doszło ponieważ nie bacząc na fatalną widoczność - w momencie podchodzenia do lądowania padał ulewny deszcz - załoga zdecydowała się posadzić samolot. Tupolew szedł niewłaściwym kursem tak jakby piloci chcieli wylądować nie na pasie startowym, lecz na równoległej do nie
Dziś o 10 czasu polskiego Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) ogłosił na konferencji prasowej w Moskwie raport końcowy ze śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Podstawową przyczyną według MAK - była błędna decyzja pilotów o próbnym podejściu do lądowania w Smoleńsku podjęta pod psychiczną
"Jak możemy to komentować, skoro nie mamy oficjalnego raportu strony polskiej" - zauważył Jermołow. Wcześniej oświadczył, że MAK na pewno zaznajomi się z raportem polskiej komisji o przyczynach katastrofy Tu-154M z 10 kwietnia 2010 roku i najpewniej skomentuje go. Jednocześnie, jak pisze a
"MAK oczywiście zaznajomi się z raportem polskiej komisji rządowej na temat przyczyn katastrofy samolotu Tu-154M i najprawdopodobniej udzieli komentarza na ten temat" - oświadczył rzecznik MAK-u Oleg Jermołow. W piątek o godz. 10 rozpocznie się specjalna konferencja, na której upublicznion
międzynarodowych te braki nie były przyczyną zdarzenia lotniczego". "Pewne wnioski są dla nas na razie niezrozumiałe, w tym przekonanie, że dowódca statku powietrznego nie miał zamiaru lądować, czy też że obecność w kabinie pilotów osób postronnych, w tym dowódcy Sił Powietrznych Polski, nie wpłynęła na
"W MAK nie znaleziono niczego nowego w raporcie polskim dotyczącym badania katastrofy Tu-154M" - cytuje wypowiedź z konferencji szefa Komisji Technicznej MAK-u Aleksego Morozowa dziennik rządowy "Rossijskaja Gazieta" na swej stronie internetowej. "Bezpośrednią przyczyną kata
Powietrznych w kabinie zwróciła też uwagę agencja EFE, która relacjonowała, że rosyjscy eksperci uważali takie zachowanie za naruszenie międzynarodowych standardów lotniczych. Hiszpańska agencja zatytułowała swoją depeszę: "Rosyjscy eksperci obwiniają Polskę o katastrofę samolotu prezydenckiego
w MAK - pisze ITAR-TASS. Swój raport w sprawie katastrofy, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, MAK ogłosił w styczniu. Za przyczyny tragedii MAK uznał m.in. błędy w pilotażu, zły dobór załogi, złamanie przepisów lotniczych, obecność osób postronnych w
katastrofy Tu-154 został przekazany Polsce 20 października. MAK sformułował w nim 72 wnioski dotyczące pośrednich i bezpośrednich przyczyn katastrofy smoleńskiej oraz siedem rekomendacji dla cywilnych służb lotniczych.Polska komisja pod przewodnictwem szefa MSWiA Jerzego Millera, która również wyjaśnia
Klich w radiu TOK FM podkreślił, że "w raporcie ministra Millera nie będzie nazwisk, bo taka jest zasada". "Natomiast w protokole wojskowym, który być może będzie - słyszałem, że ma być - tam mogą już być nazwiska" - powiedział. Dodał, że protokół może zostać odtajniony przez min
dodał, że zdaniem Komisji Technicznej MAK i ekspertów międzynarodowych "te braki nie były przyczyną zdarzenia lotniczego". "Dzisiejszy raport w istocie stawia +kropkę nad i+ w długich rozmowach o przyczynach katastrofy. Oczywiście, nie zgadza się z tym polska prawica. Jarosław Kaczyński
" - powiedział Klich. Pułkownik zaznaczył, że wie, iż były pewne problemy z tłumaczeniem raportu komisji Millera. "To muszą sprawdzić jeszcze eksperci, nie tylko tłumacze, ale także eksperci, którzy znają język angielski, ale język specyficzny, lotniczy i wiem, że nad tym raportem pracowali jeszcze w
W komunikacie specjalnym czytamy: - "Eksperci MAK zakończyli analizę wstępnego raportu firmy Universal Avionics Systems Corporation (UASC) badającej TAWS i komputery pokładowe zainstalowane w samolocie. W rezultacie analiz rozpoczętych 4 maja 2010 roku w laboratorium ośrodka badawczego UASC w R
Przygotowania do przekazania dokumentów trwały od kilku dni. - Dokumenty były w fatalnym stanie - opowiada "Gazecie" jedna z osób, które pracowały nad ich przygotowaniem. - Oblane benzyną lotniczą, błotem, śmierdzące i toksyczne. Niektóre wbite w ziemię, inne ukryte w zmiażdżonych
spada na obsługę lotniska, a na cywilnym decyzja należy do pilotów.Przypomnijmy, że strony polska i rosyjska zgodziły się tuż po katastrofie uznać tupolewa za samolot cywilny ze względu na - jak wyjaśniał to "Gazecie" ekspert od prawa lotniczego prof. Marek Żylicz - "cywilny charakter
Na specjalnej konferencji prasowej będzie je prezentować Tatiana Anodina, przewodnicząca MAK-u. W spotkaniu z dziennikarzami weźmie tez udział Edmund Klich, przewodniczący polskiej Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, który stale obserwuje pracę specjalistów rosyjskich.Jak powiedział
psychologii, lotnictwa i kontroli ruchu powietrznego.Polska ma 60 dniW środę w Moskwie w siedzibie MAK projekt raportu przekazano płk. Edmundowi Klichowi - akredytowanemu przy Komitecie polskiemu przedstawicielowi. Polska ma 60 dni, by sporządzić swoje ewentualne uwagi czy zastrzeżenia do dokumentu
To wynik sondażu TNS OBOP na zlecenie "Gazety". Polacy są mocno podzieleni co do przyczyn katastrofy smoleńskiej. Aż 58 proc. badanych uważa, że raport MAK fałszywie przedstawia przyczyny katastrofy po stronie rosyjskiej, a 15 proc. - że prawdziwie. I w tym przypadku aż 27 proc. badanych n
skrótów - opublikowano nie tylko raport końcowy, lecz również szereg materiałów potwierdzających (zawarte w nim wnioski) - dodał przewodniczący Komisji Technicznej MAK.Morozow stwierdził też, że "to polscy eksperci lotniczy na podstawie pokładowego rejestratora głosowego ustalili, że generał Andrzej
Protokół może zostać odtajniony przez ministra obrony narodowej Bogdana Klicha. - Nie wiem, czy on zostanie opublikowany również w tym tygodniu, czy może później - dodał Klich. Po raporcie Millera były polski akredytowany przy MAK nie spodziewa się sensacji, ale precyzyjnej odpowiedzi, jak wyglądała
rosyjskich psychologów i ekspertów lotniczych pod kierownictwem A. Kljujewa. Została przeprowadzona na podstawie materiałów testowych, przekazanych przez polską stronę, takich jak "Wyniki badań kpt. A. Protasiuka przeprowadzonych przez psychologów w latach 1997-2010 w ramach badań okresowych w Komisjach
MAK ma mieć też przygotowaną dla Polski kolejną porcję dokumentów z prowadzonych przez siebie badań katastrofy smoleńskiej. Według źródła PAP dokumentacja, którą akredytowany przy MAK przedstawiciel Polski płk Edmund Klich otrzyma, liczy kilka tomów. Tupolew, który rozbił się 10 kwietnia, przeszedł
.Być może MAK dziś uchyli rąbka tajemnicy. Według PAP Komitet po południu zamierza zaprosić dziennikarzy na konferencję prasową. Oleg Jermołow, rzecznik MAK, powiedział jednak "Gazecie", że ostateczna decyzja w sprawie zorganizowania konferencji nie została jeszcze podjęta.Z kolei Klich w rozmowie
akredytowany przy rosyjskim komitecie nie był w stanie tego potwierdzić - Rosjanie użyli sformułowania 'dziennik obsługi technicznej', ja go nie widziałem więc nie mogę nic więcej powiedzieć. - stwierdził w rozmowie z TOK FM płk. Klich. - Wiem, że Rosjanie go sobie skserowali i mogą go nam już przekazać
MAK zakończył analizę warunków atmosferycznych i stopnia poinformowania załogi Tu-154M o pogodzie. Na swojej stronie internetowej komitet podał, że załoga była terminowo informowana o trudnych warunkach meteorologicznych, w których podchodzono do lądowania.Według MAK, o godz. 10.41 warunki
W dokumencie, który ukazał się na stronie internetowej Komitetu, czytamy, że zakończyła właśnie pracę Grupa Analizy Eksploatacji Statku Powietrznego. Ustaliła, że prezydencki Tu-154M miał od początku eksploatacji 5143 wylatane godziny i lądował 3899 razy. Od ostatniego kapitalnego remontu
W dokumencie, który ukazał się na stronie internetowej Komitetu, czytamy, że zakończyła już właśnie pracę Grupa Analizy Eksploatacji Statku Powietrznego. Ustaliła ona, że prezydencki TU-154M miał od początku eksploatacji 5143 wylatanych godzin i lądował 3899 razy. Od ostatniego kapitalnego remontu
Poinformowała o tym we wtorek agencja ITAR-TASS, powołując się na źródło w MAK."Rosyjscy i polscy eksperci, którzy udali się do Stanów Zjednoczonych, wspólnie ze specjalistami Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu USA (NTSB) zbadają system ostrzegania przed zderzeniem z ziemią TAWS i system
100 m, by Polacy sami przekonali się, że możliwości lądowania nie ma.Wreszcie najpoważniejszy zarzut MAK w sprawie załogi dotyczy tego, że wcale nie wykonywała ona próbnego podejścia, ale po prostu lądowała. Zejście tupolewa poniżej 100 m Komitet tłumaczy tym, że piloci chcieli wzrokowo nawiązać
Czekamy na Wasze listy: listydogazety@gazeta.plWe wstępnym raporcie MAK zaprezentowanym w środę w Moskwie padają poważne zarzuty wobec 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Do tej jednostki należał Tu-154, który rozbił się pod Smoleńskiem z prezydentem Lechem Kaczyńskim i 95 innymi osobami
Płk. Krzysztof Parulski, naczelny prokurator wojskowy, dla "Gazety": - Nie będę udawał, że to, co ogłosił MAK, jest nieistotne, choć wstępny raport komisji to przede wszystkim komunikat dla opinii publicznej. Ale w sprawie katastrof lotniczych życie mnie nauczyło pokory. Po kilku
lotniczego z polskiej strony w oficjalnym piśmie wycofali się z tej prośby. Szef MSZ Radosław Sikorski mówił wtedy, że strona polska zrezygnowała z nawigatora, gdyż strona rosyjska "nie chciała czy nie mogła" go udostępnić.Wg TVN24, prokuratura rozważa postawienie zarzutów dwóm osobom
Dokument przetłumaczony na język rosyjski ma ok. 150 stron. Miller podpisał się pod nim jako przewodniczący polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Wcześniej z opinią zapoznał się premier Donald Tusk (w ubiegłym tygodniu wspomniał, że czyta dokument w polskiej wersji
"Nawigator samolotu był w stanie upojenia alkoholowego" - powiedział Markin w rosyjskiej telewizji. Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) poinformował z kolei w poniedziałek, że przyczyną katastrofy Tu-134 były nieprawidłowe działania załogi samolotu, która w złych warunkach
Raport polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem ma zostać upubliczniony w lutym. - Nasz raport będziemy starali się przedstawić w jak najbardziej zrozumiałej formie. Nie będzie on porównaniem do raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego, bo jego oceny dokonaliśmy
kapitana czy załogi samolotu. W raporcie Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) obecność gen. Błasika w kokpicie uznano za formę presji na załogę polskiego samolotu.
przestępstwie "niszczenia dowodów" przez Rosjan. Adwokat powołał się na materiał TVP przedstawiający cięcie wraku. Wiceszef Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) Oleg Jermołow przyznał, że niektóre fragmenty maszyny były pocięte na mniejsze części, by można było ułożyć je w tzw. obrysie samolotu
Dwaj prokuratorzy i dwaj biegli z zakresu pracy automatyki lotniczej, osprzętu lotniczego i badania wypadków lotniczych mają przyjechać rano do siedziby Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), który badał katastrofę prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem z 10 kwietnia 2010 roku i w którym
Dwaj prokuratorzy i dwaj biegli z zakresu pracy automatyki lotniczej, osprzętu lotniczego i badania wypadków lotniczych mają przyjechać rano do siedziby Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), który badał katastrofę prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem z 10 kwietnia 2010 roku i w którym
Jak poinformował "Gazetę" płk Edmund Klich, akredytowany przedstawiciel Polski przy badającej przyczyny katastrofy samolotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego komisji Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), otrzymał on właśnie zaproszenie do Moskwy. Aleksiej Morozow, przewodniczący
"Komisja z uwagą wysłuchała konferencji prasowej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). Stoimy na stanowisku, że ta konferencja nie wniosła nowych elementów. Nie różnimy się co do faktów, różnimy się co do ich interpretacji" - powiedział płk Grochowski. "Nasza komisja pracowała
Dwaj prokuratorzy, pułkownik Anatol Sawa i major Jarosław Sej, oraz dwaj biegli z zakresu pracy automatyki lotniczej, osprzętu lotniczego i badania wypadków lotniczych prowadzili czynności w siedzibie Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), który badał katastrofę prezydenckiego samolotu pod
- usterka techniczna ATR-72 lub błąd w pilotażu. Atak terrorystyczny został wykluczony. Znaleziono już "czarne skrzynki" z rozbitej maszyny. Według śledczych są one w dobrym stanie. Wkrótce rejestratory pokładowe zostaną przewiezione do siedziby Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) w
warunkiem, że jest komisją powołaną na podstawie konwencji chicagowskiej. A polska komisja nie była powołana na tej podstawie tylko na podstawie polskiej ustawy Prawo lotnicze (na podstawie konwencji katastrofę smoleńską badał MAK - Międzypaństwowy Komitet Lotniczy - PAP)" - zaznaczył szef MSWiA. Jak
Fej, oraz dwaj biegli z zakresu pracy automatyki lotniczej, osprzętu lotniczego i badania wypadków lotniczych przyjechali do siedziby Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), który badał katastrofę prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem z 10 kwietnia 2010 roku i w którym zdeponowane są te
ma tam systemu ILS, lądująca we mgle załoga nowocześnie wyposażonej maszyny mogła więc też liczyć tylko na siebie i nieprecyzyjne wskazówki korzystających z kiepsko działającego sprzętu dyspozytorów. Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK), badający przyczyny wypadku w Smoleńsku, nie przyznał, że
bezpieczeństwa lotniczego.Klich zbyt często wykorzystywał to, że był jedynym Polakiem akredytowanym przy rosyjskim Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK) prowadzącym śledztwo ws.?katastrofy smoleńskiej. Miał niezwykłe "parcie na szkło", w rozmowach z dziennikarzami zdarzało mu się mówić rzeczy
komisji płk Edmund Klich. Powiedział, że "w tej sprawie trzeba było działać zdecydowanie".Rosja natychmiast zareagowała na słowa polskiego premiera. - Rosja odpowie na wszystkie pytania Polski dotyczące raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) na temat katastrofy polskiego Tu-154M pod
Sej, oraz dwaj biegli z zakresu pracy automatyki lotniczej, osprzętu lotniczego i badania wypadków lotniczych przyjechali do siedziby Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), który badał katastrofę prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem z 10 kwietnia 2010 roku i w którym zdeponowane są te
Szef MON komentował środową konferencję, podczas której MAK zaprezentował końcowy raport z badania przyczyn katastrofy smoleńskiej.- Wypowiedzi szefowej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) Tatiany Anodiny były kompromitujące dla MAK, były tak naprawdę polityczne - ocenił
następnie, że styczniowy raport rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) "za bezpośrednią przyczynę rozbicia się samolotu uznał błędy załogi, podejmującej decyzje pod presją ze strony wysoko postawionych pasażerów". "Wówczas polski premier (Donald) Tusk ocenił wnioski MAK jako
29.07. Moskwa (PAP/ITAR-TASS) - Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) nie otrzymał oficjalnego raportu strony polskiej o jej wersji katastrofy pod Smoleńskiem, toteż nie może go komentować - powiedział w piątek oficjalny przedstawiciel MAK Oleg Jermołow. PAP powiedziano w sekretariacie
od 2003 r, od 2006 r. był jej szefem. Członkowie komisji chcieli go odwołać już po raz drugi. Na początku 2011 r. taka próbę podjęło 13 z 15 członków komisji, którzy zarzucali mu "bierną postawę" przy współpracy z rosyjskim Międzypaństwowym Komitetem Lotniczym (MAK) w sprawie katastrofy
Miller przywiózł w czwartek z Moskwy "korespondencję" od Tatiany Anodiny, przewodniczącej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). Prawdopodobnie jest to jej odpowiedź na list Edmunda Klicha, naszego przedstawiciela przy MAK-u. Klich - jak informowaliśmy - domagał się szerszych
. Międzypaństwowy Komitet Lotniczy [bada katastrofy na terenie byłego ZSRR] już ponoć je odczytał i mógłby od razu ogłosić, czy zawinił "ręczny", ale tego nie zrobił. Moim zdaniem Komitet coś przemilcza.
telewizyjnego celebryty i polityka, a to - w przypadku stanowiska takiego jak szef PKBWL, który powinien być wyjątkowo powściągliwy - postawa dyskwalifikująca.Jako jedyny Polak akredytowany przy rosyjskim Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK) miał dostęp do prowadzonego przez Rosjan śledztwa ws. katastrofy
Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), który przygotowywał własny raport dotyczący okoliczności i przyczyn katastrofy smoleńskiej. Obecnie wrak jest w dyspozycji Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej. Marcin Jabłoński
jakichkolwiek zbytecznych komentarzy - powiedział.
Dodał, że obie strony potrzebują spojrzeć na katastrofę ze wszystkich punktów widzenia i przyjąć wnioski międzynarodowych organizacji i organów śledczych.
Pod koniec ubiegłego tygodnia rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy MAK otrzymał od strony
nie znamy przyczyny katastrofy. Prowadzimy odrębne śledztwo. Nie jesteśmy związani ani ustaleniami Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, ani raportem Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK)" - powiedział prokurator dziennikarzom. Podpułkownik Kopczyk zaznaczył, że "
Chodzi o protokół, o którym mówił w mediach b. polski przedstawiciel akredytowany przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK) płk Edmund Klich. Według niego właśnie ten dokument - który określał jako protokół wojskowy - może zawierać dane osób, które według komisji przez swoje działania mogą
powtórzyć procedurę lądowania z 10 kwietnia 2010 roku, gdzie do próby odejścia doszło na wysokości ledwie 20 m. Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy uważa jednak, że nie ma szans, by na tak niskiej wysokości przy poderwaniu maszyny nie runęła ona w dół. Tak zakładała symulacja lotnicza z parametrami
Poinformowała o tym służba prasowa Kremla, według której do rozmowy prezydentów doszło z inicjatywy strony polskiej."Szefowie państw wymienili poglądy w związku z publikacją raportu końcowego Komisji Technicznej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego na temat przyczyn katastrofy w Smoleńsku 10
Edmund Klich, przedstawiciel RP akredytowany przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK), wystosował "ostry" list do przewodniczącej MAK Tatiany Anodiny w sprawie braków w dokumentacji rosyjskiego śledztwa. Napisała o tym "Gazeta Wyborcza".Te informacje potwierdził w
konferencję po opublikowaniu raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). Wówczas zostały zaprezentowane m.in. fragmenty zapisów rozmów zarówno pilotów, jak i kontrolerów z wieży na lotnisku w Smoleńsku. Przedstawiona została też symulacja feralnego lotu Tu-154M z 10 kwietnia 2010 r. Prace komisji
, akredytowany przedstawiciel Polski przy badającej przyczyny katastrofy samolotu prezydenta Polski komisji Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), otrzymał zaproszenie do Moskwy. Aleksiej Morozow, przewodniczący komisji w specjalnym faksie prosi go i ekspertów polskich uczestniczących w pracach MAK o
Odniosła się w ten sposób do poniedziałkowej wypowiedzi przedstawiciela Polski akredytowanego przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym płk Edmunda Klicha. W "Kropce nad i" w TVN24 wykluczył on możliwość negocjowania przez Polskę z Rosją kształtu raportu o katastrofie smoleńskiej. Dodał
robi wszystko w tym celu. Zaznaczył, że rosyjska komisja rządowa zakończyła swoją pracę, a konkretne ministerstwa i resorty, które uwzględniły wnioski Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), podejmują stosowne kroki w celu podniesienia bezpieczeństwa lotów. Lewitin był członkiem rosyjskiej komisji
. Ze strony Rosji dokument podpisali, w obecności wicepremiera Siergieja Iwanowa, minister transportu Igor Lewitin i szefowa Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) Tatiana Anodina.
Przekazanie Polsce zapisów z czarnych skrzynek polskiego Tu-154M ma się odbyć się w poniedziałek po południu w siedzibie Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) w Moskwie. Do Moskwy leci w niedzielę polski minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller, który jest szefem Komisji
go również wypożyczyć, ponieważ wrak jest dowodem w prowadzonym przez nas śledztwie w sprawie smoleńskiej katastrofy. Formalnie jednak wciąż pozostaje w dyspozycji rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (czyli komisji badającej katastrofę) i może Polsce zostać przekazany dopiero po
We wtorek w Moskwie odbyła się konferencja MAK, podczas której przedstawiciele Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego odnieśli się do raportu polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy smoleńskiej. Według MAK obecność Dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika w kokpicie Tu-154M
elementów wyposażenia samolotu Tu-154M. Dwaj prokuratorzy, pułkownik Anatol Sawa i major Jarosław Sej, oraz dwaj biegli z zakresu pracy automatyki lotniczej, osprzętu lotniczego i badania wypadków lotniczych prowadzili czynności w siedzibie Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), który również badał