Hellerem pisał książki, które wyrywano sobie spod lady: Wszechświat i filozofię, Nieuniknione pytania, Drogi myślących. Podczas stanu wojennego publikował w "Tygodniku Powszechnym" niezwykłe "Listy do Nikodema", które dla wielu ludzi były ewangeliczną wskazówką jak zachować godność w
, jakie - nie mam pojęcia. Spotkania były rejestrowane, ale poza wiedzą arcybiskupa. On nie miał wpływu na swoją rejestrację ani na zniszczenie dokumentów. Przy braku dokumentów każdy może tę sytuację interpretować po swojemu. Ale nie sądzę, by takie teksty jak "Listy do Nikodema" pisane przez
ksiądz arcybiskup Józef Życiński, kapłan, duszpasterz, intelektualista, pisarz, jadowity felietonista, co wielu z nas odczuło na własnej skórze. Jednocześnie, jeśli tak wolno mi powiedzieć, człowiek zasad. W stanie wojennym należałem do wiernych czytelników "Listów do Nikodema" księdza
bym nawiązywał, ale gombrowiczowska ironia była nam bardzo potrzebna, żeby ukazać alternatywę dla cynicznej ironii, którą wtedy praktykował rzecznik prasowy rządu. Michnik: To prawda. Pamiętam nawet te teksty księdza arcybiskupa w "Tygodniku Powszechnym". Abp Życiński: "Listy do
osób, dla których chrześcijaństwo nie było jedynie czynnikiem dekoracyjnym. W listach Tomasza Mertona do Czesława Miłosza, na kanwie treści zawartych w "Umyśle zniewolonym" pojawia się pytanie o Alfę - Jerzego Andrzejewskiego. Miłosz pisze o głębokiej przemianie i samotności autora "