Prawdy i kłamstwa MAK

przysłanie "lidera".Tatiana Anodina, szefowa Komitetu, przyznaje, że urządzenia nawigacyjne na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku pracowały nieprawidłowo, ale zapewnia, że nie miało to wpływu na to, że doszło do katastrofy. Wniosek karkołomny, tym bardziej że inne fakty, o których mowa w raporcie

"Kommiersant": pilot źle ustawił autopilota, a nawigator spanikował

kłótni. Poszczególne zdania wypowiadane są równym i spokojnym tonem" - cytuje dziennik eksperta.Tatiana Anodina podała w czwartek, że drzwi do kabiny pilotów prezydenckiej maszyny w trakcie podejścia do lądowania były otwarte. Według niej, eksperci MAK na podstawie zapisów z czarnych skrzynek

Ziemia przed tobą - ostatnie chwile przed katastrofą w Smoleńsku

ppłk Robert Kupracz, rzecznik Dowództwa Sił Powietrznych. - Trzeba zbadać ważną kwestię ewentualnego wywierania nacisków na pilotów - mówiła wczoraj na konferencji prasowej szefowa MAK Tatiana Anodina.Edmund Klich zaprzeczył, by załoga działała pod wpływem presji. Zastrzegł jednak, że nie odsłuchiwał

Wina załogi, ale nie tylko?

tych warunkach nie ma możliwości lądowania."Kommiersant" podkreśla, że Tatiana Anodina - szefowa Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego, który prowadzi śledztwo w sprawie tragedii z 10 kwietnia - na środowej konferencji prasowej "dała do zrozumienia, iż fatalne działania polskich pilotów