dostaję sygnały o kłopotach. Niedawno zadzwonił do mnie opiekun sześciorga dzieci z rodzinnego domu dziecka na Śląsku. Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie (PCPR) w styczniu nie przekazało mu ani grosza na dzieci, bo - jak twierdzi - potrzebuje czasu na przygotowanie nowych dokumentów. Opiekun był
straży pożarnej. Pomoc dla rodzin w kryzysie Mimo niżu demograficznego z roku na rok rośnie liczba dzieci odbieranych z rodzinnego domu. - Dziecko powinno zostać we własnej rodzinie. Nie można zabierać dzieci z domu z powodu biedy czy złej sytuacji mieszkaniowej. To fatalny
nagminnie umieszczana jest młodzież z wyrokami, dla których zabrakło miejsca w ośrodkach wychowawczych. Placówki nie spełniają norm sanepidu i straży pożarnej.Pomoc dla rodzin w kryzysieMimo niżu demograficznego z roku na rok rośnie liczba dzieci odbieranych z rodzinnego domu.- Dziecko powinno zostać we
zapewnia rodzicom biologicznym kontakty z dziećmi, żeby podtrzymywać więź. Iwona co miesiąc pisze też sprawozdania do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie (PCPR). Reprezentuje dzieci w sądzie rodzinnym. Pierze, gotuje, karmi, przewija, ubiera, rozbiera, lula. Praca 24 godziny na dobę.- Są kryzysy, nie będę
koszt ponosi powiat, więc gmina, która ma obowiązek pracy z rodziną w kryzysie, pozbywa się kłopotu. W powiecie koszalińskim prowadzimy program "Pomocna dłoń". Asystent pracuje z rodziną zagrożoną odebraniem dziecka. I to działa: czysto w domu, odmalowane, zaległy czynsz rozłożony na raty