We współczesnym świecie natrafiamy na przedziwny paradoks: ludzie pragną religii i jednocześnie boją się religii. Mają wrażenie, że religia to zarazem coś najpiękniejszego i coś najgroźniejszego - to mieszkanie aniołów i demonów człowieka" - pisał w jednej ze swoich ostatnich książek ks. Józef
I.Pamiętam tamten wieczór z końca 1980, może początku 1981 r. W parafii św. Trójcy w podwarszawskich Ząbkach kilkoro młodych kościelnych "aktywistów" spotkało się z młodymi "medykami" z Warszawy. Przywiódł ich duchowy opiekun ks. Popiełuszko. Pomodliliśmy się, pogadaliśmy, pośmia
niedobre dialogi.- Bardzo mi przykro, Fedor- Bardzo mi przykro, RamlauMaciej Łuczak "Rejs, czyli szczególnie nie chodzę na filmy polskie", Warszawa 2002, Prószyński i S-ka
;Romeo i Julia" w wykonaniu skinów. - I punków. Bo punki na ścianach teatru pisały: "Fedor skin skurwysyn" (śmiech). Więc skrzyknąłem do teatru także punków: "Zrobimy przedstawienie, skinheadzi będą grać Kapuletów, punki - Montekich". Gdyby nie punk Wiesiu Zagól, ksywa Agrawa