Karpacki Związek Pszczelarzy z siedzibą w Nowym Sączu domaga się od Ministerstwa Rolnictwa interwencji w Brukseli w sprawie polskiego bartnictwa. Większość uli w kraju opustoszała.
Mimo że mamy drugą połowę kwietnia, w ulach brakuje pszczół. - Zwykle o tej porze roku pszczoły już brały się do
: "Już od wieków bracia benedyktyni zajmowali się bartnictwem. Przy klasztorach zawsze istniały pasieki, a miód z nich pozyskiwany często gościł na klasztornych stołach. Tę tradycję bracia kultywują do dziś, choć sami już nie zajmują się bartnictwem, ale czynnie uczestniczą w pozyskiwaniu miodu w
dr. Przemysława Nawrockiego z polskiego WWF. - Byłem w Baszkirii w ramach jednego z naszych projektów - opowiada. - Spotkałem bartników, ostatnich mistrzów tego fachu w Europie, którzy z ojca na syna przekazywali sobie umiejętności. Pomyślałem, że można by odtworzyć bartnictwo w Polsce. Ten zawód
, uczyłem, jak rozwijać agroturystykę. Zajęcia kontynuowaliśmy w Baszkirii i tam natknąłem się na bartników. Pomyślałem, że mamy niepowtarzalną szansę na odtworzenie tego fachu w Polsce. Sprawą zajęła się WWF, która pomogła sprowadzić mistrzów bartnictwa do Polski. O tym, że trafili do Spały, zadecydował
Kozienickiej od zawsze słynęły z bartnictwa, nie zabraknie miodu i wyrobów pszczelarskich. Leśnicy przygotowali także konkursy, w których nagrodami będą sadzonki drzew i krzewów lasów Puszczy Kozienickiej.
Leśnicy będą także zachęcać do odwiedzin najmłodszego w Polsce LKP - Puszcza Świętokrzyska. Na żywo
polskiego bartnictwa. Zdjęcia uli o niezwykłych kształtach, zdjęcia wielobarwnych pasiek zanurzonych w kwiatach lub przysypanych śniegiem mają w sobie jakąś tajemnicę, klimat świata, którego już prawie nie ma. Ten sam klimat jest w tekstach Macieja Rysiewicza (to absolwent warszawskiej polonistyki i
, ale też została im nadana ziemia. Miejscowa ludność miała prawo do zbierania leśnego miodu i korzystania z drewna. Choć carowie zakazali bartnictwa, to zezwalali na wycinanie drzew na potrzeby lokalne. Od setek lat obowiązywała zasada, którą dziś można by nazwać zrównoważonym rozwojem. Można było
nad morze. Można się udać na przykład na północne Mazowsze. Wydobycie i obróbka bursztynu były, obok bartnictwa, smolarstwa, snycerki i myślistwa, popularnym zajęciem ludności zamieszkującej Kurpie. Bryłki znajdowano na łąkach i pastwiskach, odławiano z rzek i stawów, wydobywano przy kopaniu studni
wolni, ale też została im nadana ziemia. Miejscowa ludność miała prawo do zbierania leśnego miodu i korzystania z drewna. Choć carowie zakazali bartnictwa, to zezwalali na wycinanie drzew na potrzeby lokalne. Od setek lat obowiązywała zasada, którą dziś można by nazwać zrównoważonym rozwojem. Można było
muzeum prześledzimy dzieje bartnictwa i pszczelarstwa oraz poznamy tajniki życia pszczół. Ewenementem na skalę europejską jest ekspozycja uli, głównie figuralnych - wiele z nich to prawdziwe dzieła sztuki.Pasiekę zarodową w Maciejowie urządzono w odrestaurowanym dworku bratanka ks. Dzierżona, Franciszka
. Bartnictwo upadło na początku XIX w., gdy zaczęła się masowa wycinka miododajnych sosen. Zastąpiło je pszczelarstwo - hodowla pszczół w kłodach i ulach stawianych w zagrodzie.Nieco na południowy wschód (już w gminie Kadzidło) leży rezerwat Podgórze. Na 38 ha rośnie bór mieszany z sosnami i domieszką świerku
takiego wrażenia jak dziś na Młodszym. Przy zdaniu: "Muzeum obejmuje dziewiętnastowieczny zespół pałacowy i jest wielodziałowe, bo można się zapoznać i z dziejami bartnictwa na Podlasiu, i z historią wiejskiego rzemiosła", zwiedzający porzucili Klucznika z powodu rudej wiewiórki. Ale nie