Prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski powiedział w piątek, że miastu potrzeba więcej hipermarketów. Doniesienia o korupcji w lubelskim samorządzie w związku z planami budowy kolejnego marketu uznał za przejaw walki politycznej. "Każde doniesienie o zagrożeniu korupcją winno być traktowane z
Nie ma dowodów, że gangster "Słowik", kupił sobie wolność od urzędników kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy "Słowik", czyli szef gangtu pruszkowskiego Andrzej Z., w 1987 r. został skazany na sześć lat więzienia za kradzieże i rozboje. Po dwóch latach i ośmiu miesiącach
godz. 22, w asyście ochroniarzy i policji. Celem były pełne dokumentów szafy i szuflady. Miały być dowodem na korupcję i zepsucie samorządowej władzy. Stawka była wysoka, gmina Centrum dysponowała gigantycznym majątkiem, mieszkaniami, lokalami użytkowymi, działkami, setkami atrakcyjnych posad. Np. w
Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.plDo późnego wieczora łódzki sąd zastanawiał się, czy aresztować Lwa R. pod zarzutem korupcji - nakłaniania do łapownictwa wręczenia 210 tys. zł łapówki i obietnicy zapłacenia kolejnych 190 tys. Decyzji nie podjął, zrobi to dziś. Według
Absurdem nazwała wczoraj oskarżenie Mariusza Deckerta o korupcję wojewoda łódzki Helena Pietraszkiewicz (PiS) Przed lubelskim sądem dobiega końca proces korupcyjny prezesa Radia Lublin Mariusza Deckerta, który według prokuratury w czerwcu 2004 r. jako szef kancelarii Andrzeja Pruszkowskiego
w Sopocie w wydziale przestępczości zorganizowanej i korupcji gdańskiej prokuratury apelacyjnej dwoje funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego przesłuchuje Jacka W. Bez prokuratora.Agenci CBA tropią wyłudzenia luksusowych samochodów z Niemiec. Jacek W., gangster i złodziej, jest jednym z
aresztu wtrąceni zostali inni. Najbardziej znani to mec. Andrzej P. (ostatnio bronił ludzi związanych z Samoobroną, wcześniej gangsterów) i były prokurator, a potem adwokat Andrzej W. (zmienił nazwisko z B.). Dziś prokuratura wystąpi do sądu o aresztowanie kolejnego mecenasa - Roberta D. znanego z obrony
ówczesnemu senatorowi zaległy podatek jeszcze z lat 90. Uznała bowiem, że Stokłosa bezprawnie go zaniżał. Jednak pracujący w Ministerstwie Finansów Andrzej Ż. i Sławomir M. podważyli tę decyzję. Stokłosa nie musiał płacić. Choć sprawę chciała wyjaśniać ABW, to nie udało się udowodnić korupcji. Obydwaj
sądu. A więc operacja jest legalna. To, czego szukają funkcjonariusze Biura, jest jednak tajne. Wiadomo tylko, że powołują się na jedno z warszawskich śledztw i że dotyczy ono korupcji. Ale sędziowie, analizując przepisy i zachowanie agentów, podpowiadają: na celowniku mogą być biegli medycy sądowi
jeszcze z lat 90. Uznała bowiem, że Stokłosa bezprawnie go zaniżał. Jednak pracujący w Ministerstwie Finansów Andrzej Ż. i Sławomir M. podważyli tę decyzję. Stokłosa zatem nie musiał płacić. I choć sprawę chciała wyjaśniać ABW, to nie udało się udowodnić korupcji. Obydwaj urzędnicy byli wówczas przez
do późnych godzin wieczornych.Czworo zatrzymanych jest podejrzanych o korupcję (za co grozi do 8 lat więzienia), jeden - o przekroczenie uprawnień (kara do 3 lat). Wszyscy podejrzani złożyli wyjaśnienia; prokuratura nie ujawnia, czy przyznali się do winy.W aferę mogą być zamieszani "
Andrzej Zieliński ps. "Słowik", pruszkowski boss, znów oskarżony o wręczenie "nie mniej niż 150 tys. dol. USA" łapówki w zamian za przedstawienie urzędnikom kancelarii prezydenta Lechowi Wałęsie prośby o łaskę. Czy i kto wziął - prokurator nie ustalił. Fakt ułaskawienia w
prezydentem Pruszkowskim do ratusza, zaatakował ich przedstawiciel spółki Echo. Miał on wykrzykiwać na prezydenta, domagając się spotkania. Zdenerwowany Andrzej Pruszkowski, według Nowosada, nakazał "nie wpuszczać gówniarza do ratusza". Do kolejnego kontaktu z przedstawicielami spółki Echo, według
, biznesmena Andrzeja T., który słyszał na warszawskiej strzelnicy rozmowę między lobbystą Arno van Dorstem a prokuratorem Kauczem. Holender miał się żalić, że zapłacił 10 mln dolarów łapówki, a z ustawą nic się nie dzieje. W prokuraturze Andrzej T. nie potwierdził, że taka rozmowa rzeczywiście się odbyła
31 sierpnia ubiegłego roku na multimedialnej konferencji w warszawskiej prokuraturze dowiedzieliśmy się, jak dokładnie miał zostać ostrzeżony przed akcją CBA Andrzej Lepper. Bo że to właśnie przez ostrzeżenie Leppera odrolnienie ziemi za łapówkę w Ministerstwie Rolnictwa się nie udało, słyszeliśmy
Prof. Jana Podgórskiego, generała WP, b. dyrektora warszawskiego Centralnego Szpitala Klinicznego MON na Szaserów, CBA zatrzymało w ubiegłą środę na zlecenie Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie.Co ma prokuratura?Niewiele. Przedstawiono mu pięć zarzutów. Cztery dotyczą korupcji: w 2003 r
Andrzej Z., "Słowik", pruszkowski boss, przed dziesięcioma laty miał zapłacić "nie mniej niż 150 tys. dolarów USA" łapówki urzędnikom Kancelarii Prezydenta za przedstawienie Lechowi Wałęsie prośby o ułaskawienie. Komu, kiedy - prokurator nie ustalił. Akt oskarżenia, który we
pruszkowskiego, wołomińskiego i następnych za kratami są setki gangsterów. Na zeznania "Masy" i innych świadków koronnych nie ma mocnych. Większość przestępców ma do odsiedzenia kilka, kilkanaście lat. Konrad T. i Andrzej B. pomagają im skrócić ten czas.- Konrad zaczął karierę załatwiacza lewych
takich świadków, zwłaszcza "Masy". Jarosławowi S. podlegało aż 300-400 żołnierzy "Pruszkowa". "Masa" kłopotów Wczoraj w Sądzie Najwyższym adwokaci po raz ostatni podnieśli, że "Masa" powinien stracić status świadka koronnego, bo był jednym z pruszkowskich
, że wyborcy zdecydowanie odrzucili liberalny program PO. Z wypowiedzi Kaczyńskiego wynika, że będzie prezydentem aktywnym, a bacząc na jego doświadczenie myślę, że dobrze wywiąże się ze swoich nowych obowiązków. Ważne jest też, że mówi o potrzebie zgody narodowej. Andrzej Pruszkowski, prezydent
Uzależnienie prokuratury od rządu rodzi korupcję polityczną - groźniejszą niż przekupstwo urzędników, układy koleżeńskie czy patologie przy uchwalaniu prawa. Jeśli bowiem władzę nad prokuraturą sprawują politycy, to wymiar sprawiedliwości nie kontroluje ludzi u steru władzy Prokurator Wanda
penitencjarnych i konwojów. Sprawdziliśmy, jak na to wyzwanie odpowiada służba więzienna. Byliśmy tam, gdzie dziennikarzy wcześniej nie było - w specjalnie strzeżonych oddziałach. Wypatrywaliśmy słabych punktów w systemie ochrony. Dotarliśmy do nieujawnianych informacji na temat korupcji za murami. Poznaliśmy
gwałt ze szczególnym okrucieństwem, za rozbój z użyciem broni, za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym. Z dobrodziejstw tego kodeksu skorzystali np. bossowie mafii pruszkowskiej, którzy otrzymali łagodniejsze wyroki. Podobnie ma się sprawa z płatną protekcją, korupcją
lat więzienia - bo drugi zarzut dotyczy wręczenia łapówki policjantowi. Po wizycie u ginekologa Andrzej P. dał się przed laty poznać jako adwokat "Słowika" i "Bola", liderów gangu pruszkowskiego. Obu dawno już nie reprezentuje. "Pecha" przyniosło mu dopiero
[przesłuchanie Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Warszawy] Przewodniczący Komisji Poseł Tomasz Nałęcz: Otwieram posiedzenie sejmowej Komisji Śledczej do zbadania ujawnionych w mediach zarzutów dotyczących przypadków korupcji podczas prac nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji
młodociane gangi, przestępcy. Zawładną ulicą, a zwykli obywatele będą musieli się usunąć. Profesor Andrzej Siemaszko mówi (przyznajmy, z pewną przesadą): "Są w Warszawie ulice, na które wjechać można tylko czołgiem". Mafia: nie mój problem, nie mój strach Z sondażu CBOS (grudzień 2000 r