zeznania za wiarygodne. Większość skazanych odsiedziała już wyroki; niektórzy mają nowe procesy, jak Andrzej Zieliński ps. Słowik - za udział w zabójstwie gen. Marka Papały; niektórzy zostali zastrzeleni przez konkurentów, jak Andrzej Kolikowski ps. Pershing lub zmarli, jak Jerzy Wieczorek, ps. Żaba. Akcja
niemieckie służby celne z Hamburga próbowały mu dowieźć kierowanie produkcją fałszywego koniaku.W 1994 r. o swoich interesach ze Stanisławem M. opowiadał "Gazecie" Andrzej Kolikowski ps. "Pershing", nieżyjący już boss gangu pruszkowskiego. Powiedział wtedy m.in., że żyje z kojarzenia
bezradna, bo nie stawiał się na przesłuchania, zasłaniając się dokumentacją psychiatryczną, według której miał psychozę maniakalno-depresyjną. Dziesięć lat temu o swoich interesach ze Stanisławem M. opowiadał "Gazecie" Andrzej Kolikowski, ps. "Pershing", nieżyjący już boss gangu
Ożarowie), był Andrzej Kolikowski ps. "Pershing". Kontrolował nielegalny hazard (wyścigi, boks zawodowy - był jednym z promotorów Andrzeja Gołoty), zginął zastrzelony na polecenie "Malizny" w 1999 r. Zarządowi - według relacji "Masy" - podporządkowani byli szefowie grup
osobistością. W lipcu 1996 roku na trybunach Madison Square Garden zamieszkom po walce Bowe - Gołota przyglądał się Andrzej Kolikowski, ps. "Pershing", boss mafii pruszkowskiej, bywalec walk polskiego pięściarza. Gołota był członkiem warszawskiej Legii podobnie jak Kolikowski, były zapaśnik. W 1991