Wczoraj na tajnym procesie nie przyznał się do winy. Złożył krótkie wyjaśnienia. Na pytania prokuratora i Oleksego (jest oskarżycielem posiłkowym w procesie) odmówił odpowiedzi. Sędziowie nie mieli pytań.Przed salą rozpraw w warszawskim sądzie b. premier i b. szef MSW minęli się bez słowa. Tak jest
W 2008 r. Milczanowski został uniewinniony, ale sąd II instancji z powodu błędów proceduralnych - prawdopodobnie chodzi o pominięcie zeznań niektórych świadków - nakazał proces powtórzyć. Rozprawy, ponieważ dotyczą tajemnicy państwowej, są utajnione.
podejrzenia w stronę prezydenta, to odpryski trafią w cała koalicję, tak jak było w sprawie "Olina", gdy premiera Oleksego oskarżono o kontakty z rosyjskim szpiegiem Ałganowem.
Okoliczności spotkania wpływowego polskiego biznesmena z rosyjskim szpiegiem bezwzględnie należy wyjaśnić. To rola także
premiera Józefa Oleksego. Od tego wystąpienia rozpoczęła się afera "Olina". Po kilku lat sąd orzekł, że nie ma żadnych dowodów na współpracę Oleksego z wywiadem rosyjskim.Poniżej wywiad z Andrzejem Milczanowskim.Agnieszka Kublik: Andriej Sołdatow, współautor książki o rosyjskiej tajne policji
rosyjskiego szpiega o pseudonimie "Olin".Zbigniew Siemiątkowski: Nie, nic o tym nie wiedziałem. Mazur nie pojawia się w "Białej księdze", zbiorze dokumentów w sprawie "Olina". Jeżeli - jak twierdzą dwaj świadkowie prokuratury - Zacharski spotkał się wtedy z Mazurem, to dlaczego
Powód - błędy proceduralne sądu I instancji. Uzasadnienie decyzji, jak wcześniej proces, było tajne. Prawdopodobnie chodzi o pominięcie w zakończonym w I instancji w lutym 2008 r. procesie zeznań niektórych świadków.
Prokurator domagał się skazania Milczanowskiego. B. szef MSW powiedział tylko: "Wykonywałem swoje powinności, czuję się niewinny, więc wniosłem o uniewinnienie". Występujący jako oskarżyciel posiłkowy Oleksy podkreślał, że sprawa ma symboliczny wymiar. Że gdyby wówczas "ta prowokacja
graniczące z pewnością, że polska prawica nie może demokratycznie wygrać z lewicą i zawsze pojawiają się prowokacje, w latach 90. wobec Józefa Oleksego afera Olina, w latach 2000-2005 nie można było walczyć z Leszkiem Millerem, to wymyślono pseudoaferę aferę Rywina".
Dla tych, którzy nie pamiętają
oczywiście, czy ujawnienie przez niego nazwiska Oleksego polskim oficerom było po prostu wymyśloną przez niego bajką czy - co bardziej prawdopodobne - świadomym wprowadzeniem Polaków w błąd.Wiemy natomiast, że destabilizacja polskiego rządu w 1995 r. była Rosjanom bardzo na rękę. Afera "Olina" dla
niezbity wynika, że w czasie, kiedy Ałganow był w Cetniewie, mnie tam nie było - oświadczył Kwaśniewski PAP.Według niego "Zacharski nawet nie kłamie". - Mówi, co usłyszał od Ałganowa, a ten mógł powiedzieć, co mu się chciało.Zacharski zwierza się "Dziennikowi", że po aferze "Olina
ruletka
Marian Zacharski
Autobiograficzna opowieść asa polskiego wywiadu. Zacharski zwerbował rosyjskiego agenta, którego informacje dały początek tzw. aferze Olina. (wyd. Zysk i s-ka)
14
Rio Anaconda. Poznaj
Taka sensacyjna wiadomość znalazła się w opublikowanej kilka dni temu w USA i Wielkiej Brytanii książce o dzisiejszej tajnej policji w Rosji. Los Jakimiszyna był jedną z największych dotąd tajemnic tzw. afery Olina.W czerwcu 1995 r. Marian Zacharski, wówczas oficer polskiego wywiadu, zwerbował do
, jest prawdziwa. Ciągle przecież zarzucano jej związki z Rosją i podważano lojalność wobec demokratycznego państwa. W umysłach działaczy SLD musiały jeszcze tkwić takie sprawy, jak afera Olina czy pożyczka moskiewska. Miller musiał pamiętać, że sam był oskarżany, że jest rosyjskim agentem.Dlatego, jak
Oleksego.Aferą Olina.- No tak, ale przestrzelili, bo do wyborów wystartował Kwaśniewski.A wy kilka lat później znów tworzyliście rząd. Spisaliście wtedy umowę koalicyjną?- Za każdym razem. Jest potrzebna, by dyscyplinować partnerów koalicyjnych.Korzystaliście z tego?- Jasne, pamiętam, że był jakiś spór z
.O przypadkowym spotkaniu zeznają też Kuna i Żagiel. Dodają, że już "po wszystkim" Ałganow powiedział im, że wie, kim naprawdę jest Zacharski, i ma pretensje, że "wystawili" go polskim służbom.Gdy wybuchła afera "Olina", Ałganow tłumaczył na konferencji prasowej w styczniu 1996 r
wystawi na prezydenta: - Pewnie Kwaśniewskiego, odpowiedziałem. Minister przekonywał mnie, że lepszy jest Oleksy, bo to były marszałek Sejmu, premier i działacz państwowy. Krótko mówiąc, osoba poważniejsza i bardziej dystyngowana niż Kwaśniewski. Po tym jak rozegrała się afera Olina, zrozumiałem, o co w
;moja wiedza jest ograniczona", "nie wiem", "nie byłem", "nie wymienię nazwiska swojego źródła". Poza tym Zacharski mówi, że pisze wspomnienia.
Zacharski zdradza jednak, jak rozgryzł Ałganowa (rosyjskiego dyplomatę, zamieszanego w liczne afery z połowy lat 90. - w tym
złudzeń co do polskiej demokracji i moralizatorstwa elity postsolidarnościowej.
Kto pana wrobił w "Olina"?
- Przeczytajcie dokumentację procesu karnego Milczanowskiego i przestańcie udawać "dziennikarskie dociekanie". Wszyscy ze wstydu nabrali wody w usta. Na tym tle tylko
, ale sąd uznał, że utajnienie wszystkiego, łącznie z zarzutami, uniemożliwia ogłoszenie wyroku, który z mocy prawa musi być jawny.
Dziś zarzuty są jawne. Pokazują, kogo i kiedy Milczanowski informował o tzw. aferze "Olina".
W 1995 r. wywiad poinformował Milczanowskiego, że premier Oleksy
;Gazeta" i "Życie Warszawy", podczas przeszukania mieszkania Wachowskiego funkcjonariusze ABW znaleźli tajne dokumenty. Według naszych informacji miały dotyczyć m.in. afery FOZZ, tzw. sprawy Olina i "inwigilacji prawicy".
Wczoraj prokuratura na konferencji prasowej potwierdziła, że w
generalskie otrzymał w 1995 roku za sprawę "Olina". I to jest prawdziwy problem.Zgadzam się, że bezpieka bardzo rzadko produkowała fałszywki będące dokumentami współpracy agenturalnej. Tak było w sprawie teczki "Bolka", ale to wyjątek, bo bezpieka traktowała dokumenty swojej agentury jako
przeszukania domu Wachowskiego znaleziono szereg dokumentów opatrzonych klauzalami "ściśle tajne" i "poufne". Papiery miały dotyczyć m.in.: afery FOZZ, tzw. "sprawy inwigilacji prawicy" a także "sprawy Olina".
Małgorzata Glapska-Dutkiewicz, rzecznik Prokuratury
klauzalami "ściśle tajne" i "poufne". Papiery miały dotyczyć m.in.: afery FOZZ, tzw. "sprawy inwigilacji prawicy" a także "sprawy Olina".
Małgorzata Glapska-Dutkiewicz, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej: - Znaleziono bardzo dużo różnych dokumentów. Dopiero jutro będę
, przekazałem później ministrowi Siemiątkowskiemu. Kiedy spojrzałem na wizytówkę przekazaną mi przez niego, powiedziałem, że jego nazwisko jest mi znane. On odpowiedział na to, że jego nazwisko kiedyś było w Polsce bardzo znane. Wtedy skojarzyłem, że to jest osoba, która odegrała istotną rolę w tzw. aferze
skojarzyłem, że to osoba, która odegrała istotną rolę w tzw. aferze Olina. Miałem dylemat, jak się zachować. Czy wstać od stołu i wyjść, czy zostać i nie demonstrować kolejnych złych stosunków polsko-rosyjskich. Zdecydowałem się pozostać, bo uznałem, że rozmawiam z ważną osobą z rosyjskiego ministerstwa
Rafinerię Gdańską. Transakcja nie powiodła się i Rosjanie mieli pretensje.
Ałganow to najbardziej znany w Polsce najpierw radziecki, a potem rosyjski szpieg. Jego nazwisko przewijało się przy tzw. aferze Olina. O rzekome kontakty z nim "Życie" posądziło Aleksandra Kwaśniewskiego w słynnym
honoru - głosił Kamiński. - Mariusz potrafi być mściwy, a jak kogoś znienawidzi, to do końca i na wieki, dla niego Kwaśniewski symbolizuje całe zło III RP - twierdzi jego znajomy.
Gdy wybucha afera "Olina", Liga śpiewa pod oknami premiera Oleksego: "Józef Oleksy to czerwona szmata jest
nieszczęsne oszczędności na barach mlecznych czy przejazdach studenckich. No a potem im dłużej byliśmy u władzy, tym więcej było ciężkich przewin, skandali, afer...
...starachowicka, Rywina, Orlenu.
- Afera Rywina wraz z informacjami o skandalikach lokalnych doprowadziła do destrukcji wizerunku
;niezależne" odbyły się w Sali Kolumnowej Sejmu - gdzie obradują komisje śledcze, a Macierewicz nieustannie ujawnia "porażające" i "wstrząsające" kulisy afery Orlenu. Jako śledczy polskiego Sierpnia też posługuje się insynuacjami i kłamstwami. Wspomogli go w tym dziele dawni działacze Wolnych
, w Stanach Zjednoczonych, miała miejsce cała seria afer z udziałem służb specjalnych, jak choćby tajna sprzedaż broni do Iranu wbrew obowiązującemu embargu i tworzenie tajnego funduszu do finansowania antykomunistycznej partyzantki w Nikaragui.
Wina jest po stronie polityków czy służb specjalnych
;komisarza", byłego dyplomatę i pułkownika KGB Władimira Ałganowa. To ten sam, który zasłynął w Polsce z afery "Olina" - ówczesny premier Józef Oleksy został wtedy oskarżony o szpiegostwo, jak się okazało, bez dowodów.
Żeby kontrakt doszedł do skutku, Kulczyk musi do niego przekonać Ałganowa. Spotkanie
Warszawie i Bydgoszczy. Jedna dotyczyła ujawnienia tajemnicy państwowej przez dziennikarza "Gazety" w związku z tzw. aferą Olina, czyli domniemanej współpracy Józefa Oleksego z wywiadem rosyjskim. Osobno prokuratura sklasyfikowała 17 spraw o "tłumienie krytyki prasowej" - dotyczą głównie
skala inwigilacji jest niewielka. Z własnego doświadczenia wiem, że jak coś jest ściśle tajne, to myśli się, że są to nie wiadomo jakie cuda, a zwykle są to banały. Proszę sobie przypomnieć tzw. aferę Olina [rzekomego szpiegostwa Józefa Oleksego na rzecz rosyjskiego wywiadu]. Gdy odtajniono materiały
pierwszego sekretarza w ambasadzie rosyjskiej, Władimir Ałganow - główny bohater tzw. afery "Olina", w której premier Józef Oleksy pomówiony został o współpracę właśnie z Ałganowem. Publicznie nazwisko rosyjskiego szpiega-dyplomaty pojawiło się dopiero 2 stycznia. Ówczesny szef MSWiA Andrzej
Czy wstrząśnie życiem politycznym, w kogo najbardziej uderzy odtajnienie sprawy inwigilacji prawicy?
Obok sprawy "Olina", czyli domniemanego szpiegostwa premiera Józefa Oleksego na rzecz Rosji, to jedno z najważniejszych śledztw odsłaniających kulisy politycznych akcji służb
sprawdziły się, jakby cała akcja była tylko próbą generalną. Polska ani przez chwilę nie była sparaliżowana. Wystarczy to porównać z sytuacją z pierwszej połowy lat 90.: obiad drawski, afera "Olina", próby wciągnięcia wojska w rozgrywki polityczne. Dziś Polska to zupełnie inny kraj. Wystarczy
Sejmu Józefa Oleksego. Według Giertycha przesłuchanie jest konieczne, bo Oleksy ma dużą wiedzę na temat Ałganowa [oskarżany w tzw. aferze "Olina" o kontakty z Ałganowem premier Oleksy podał się w 1996 r. do dymisji; oskarżenia nie potwierdziły się]. Oburzył się Andrzej Celiński (Sd
marszałkowskim i sądziliśmy, że nie będzie zainteresowany. Tymczasem ofertę przyjął.
W lutym 1995 roku Pawlak odchodzi. Ale znaki zapytania pozostały.
Czy to przypadek, że przez Inter-Ams przewinęli się wcześniej oficerowie UOP Henryk Jasik i Marian Zacharski, którzy za rok staną się bohaterami afery Olina
walki politycznej już się nie powtórzy. Afera "Olina" oraz związany z nią absurdalny zarzut "wakacji z agentem" stawiany Aleksandrowi Kwaśniewskiemu okazały się kompromitacją. I to wcale nie tych, przeciw którym polityczne działa wytoczono.
Niestety, Ałganow triumfalnie powrócił do
służbach uważają dziś, że Milczanowski nie nadawał się na ich szefa.
Sienkiewicz, który jest już poza UOP, mówi, że afera Olina nie mogła skończyć się inaczej: - Człowiek, dla którego najważniejszym filozofem jest Nietzsche, kompozytorem - Grieg, a poetą - Rilke, musiał zaprowadzić służby tam, gdzie
Adenauer został kanclerzem RFN w wieku 73 lat; Miller właśnie skończył 58 lat.
Inni politycy dorzucają kolejne przykłady. Waldemar Pawlak, prezes PSL i dwukrotny premier, po kilku latach banicji powrócił niedawno, by zostać szefem klubu ludowców. Także Józef Oleksy, stopniowo odsuwany po aferze Olina
;czyścił" służby specjalne po aferze Olina.
- To rzeczywiście zaczyna budzić niepokój - mówi Andrzej Olechowski. - Można podejrzewać, że wciąż istnieją dawne struktury, dawna hierarchia zależności i alternatywne elity, które wywierają znaczny wpływ na decyzje polityczne i biznesowe, choć pozostają niejawne dla
bieżące sprawy rządów były bardziej umiarkowane.
Zaraz na początku swej pierwszej kadencji prezydent stanął przed bardzo trudnym egzaminem, którym była afera Olina - bodajże największy kryzysem polskiej demokracji. Kwaśniewskiemu zawdzięczamy, że została rozwiązana w sposób wyjątkowo dyskretny. Można
odejściu z posady w ambasadzie załatwili mu zgodę na stały pobyt, zgodę na pracę i zatrudnili go. Władimir Ałganow był bohaterem tzw. afery Olina, w której Andrzej Milczanowski oskarżył Józefa Oleksego o szpiegostwo na rzecz ZSRR i Rosji; w wyniku tego Józef Oleksy zrezygnował z funkcji premiera. Kuna i
, powiedział PAP, że stało się to, bo głównymi świadkami Oleksego byli Andrzej Kuna i Aleksander Żagiel, biznesmeni znani z afery Orlenu.
- Pan Milczanowski się myli. W tym dokumencie nie ma Kuny i Żagla - zaprzecza Oleksy.
pojawiła się obietnica "stu milionów dla każdego", zapowiedź rozliczenia wszystkich afer i puszczenia złodziei w skarpetkach, a także pytania o Żydów ukrywających się w rządzie Mazowieckiego: "Dlaczego się ukrywają? Ja, gdybym był Żydem, to byłbym z tego dumny, ale nie jestem
zbożowym. Realizacją tych kontraktów zajmował się Władimir Auganow. W okresie od 6 grudnia 1994 r. do 5 grudnia 1995 r. zatrudniony był w warszawskim oddziale naszej firmy na podstawie zezwolenia na pracę wydanego przez właściwy organ państwa polskiego. Po ujawnieniu tzw. afery Olina, z którą nie miałem
jeśli chodzi o takie elementarne prawdy, to tak.
Czy będzie Pan ubiegał się o drugą kadencję?
- Nie wiem.
Każdy prezydent, który ma szansę na dwie kadencje i nie ma na koncie afery typu Watergate, ubiega się o drugą kadencję. Chyba nie jest Pan do końca szczery...
- Jestem szczery. Nie wiem, co
już wypadki wyłączeń posłów z komisji, na przykład wyłączenie pani Renaty Beger w Komisji Śledczej do sprawy afery Rywina. I wyłączenie posła jednego, drugiego czy trzeciego nie skutkuje pozbawieniem komisji możliwości działania. To mówię w sensie formalnoprawnym. Oczywiście jest inna kwestia
nawiązujący do sprawy "Olina", zatytułowany "Największa afera szpiegowska III Rzeczpospolitej". W podtytule napisano: "Historia sprawy Oleksego ukazała, jak wiele łączyło Władimira Ałganowa z byłymi liderami PZPR".
Prawnicy Kwaśniewskiego podkreślają, że "
furgonów marki Volkswagen za 60 mln zł.
Kiedy Kulczyk poznał generała?
Janowi Kulczykowi doradza w interesach gen. Gromosław Czempiński, oficer wywiadu i kontrwywiadu z 20-letnim stażem, w latach 1993-96 szef UOP. Odszedł z urzędu po "aferze Olina".
Gdy Kulczyk podpisywał z MSW kontrakt na