Ta historia, z wielkimi dla przeciętnego zjadacza chleba pieniędzmi w tle, zaczęła się w 2006 r. 42-letni dziś radca prawny Jacek M. świadczył usługi prawnicze dla ambasady Egiptu. Placówka chciała się przeprowadzić. Ambasador Yehya Elramlawy poprosił Jacka M. o znalezienie gruntu, na którym można
MSZ oczekuje na podpis prezydenta Lecha Kaczyńskiego pod nominacjami ambasadorów RP do Afganistanu, Argentyny, przy ONZ i OBWE w Wiedniu, przy Unii Zachodnioeuropejskiej (UZE) w Brukseli, Chin, Egiptu, Libii, Nowej Zelandii i Serbii - wynika z informacji przekazanych PAP w niedzielę przez resort
Mubarak, żeby rewolucja zamieniła się w grabież, już nie widzieli. Mówili za to: nie możemy go obalić, przecież to symbol Egiptu. Odpowiadałem: to przecież nie jest ani sfinks, ani piramida, tylko zatrudniony przez was menedżer, który w dodatku spieprzył robotę Skąd takie porównanie? - Jako dziecko
prokuratury kupił przez podstawioną osobę działkę w Warszawie za 1,2 mln euro i odsprzedał ją ambasadzie Egiptu za 2,6 mln euro. Egipski ambasador, który o wszystkim wiedział, dostał od Jacka M. milion złotych łapówki w walizce, a potem - spreparowaną przez niego zawyżoną wycenę gruntu na potrzeby egipskiego
;Polityka" otrzymała pamiętnik Eichmanna), który wg UB był podejrzany o szpiegostwo. Profesor Oskar Lange, wówczas wiceprzewodniczący Rady Państwa, komentując aferę Burginów, powiedział mi, że niektórzy towarzysze nie stronią od małych, parszywych prowokacji. I dodał, że kompromitując Wierną, UB chciało stworzyć
rewolucjonistów dowodzonych przez sędziwego mędrca Hassana Turabiego. Wraz z ben Ladenem przybyły do Chartumu tysiące podobnych mu desperatów, tułaczy i buntowników z Algierii, Tunezji, Egiptu, Syrii, Arabii Saudyjskiej, Palestyny, a także Filipin, Ugandy, Somalii, Bośni, Kaukazu. Prowadząc swoją wojnę przeciwko