.00-19.00, Yours Gallery. * Rozmowa reportera z przeszłością: Swietłana Aleksijewicz, Daša Drndić, Anna Bikont. Prowadzenie: Joanna Szczęsna. Pt., 26 XI, 19.30-21.00, Zachęta.* "Zbierać fotografie to zbierać świat" - o podróżach opowiadają fotoreporterzy i dziennikarze: Maciej Biernacki, Paulina Wilk
największego pisma podziemia - "Tygodnika Mazowsze" - którego pierwszy numer nosił datę 11 lutego 1982 r.Redakcję stworzyły Helena Łuczywo, Ewa Kulik, Zofia Bydlińska, Joanna Szczęsna, Anna Dodziuk, Małgorzata Pawlicka i Anna Bikont. Przed stanem wojennym wszystkie pracowały w solidarnościowej prasie
wychodzę ze szpitala". Kątem oka wyławia z tekstu nazwisko Marka Edelmana i coś chwyta go za gardło, a przez głowę przelatuje mu myśl, że oto stał się cud i Gajka jednak żyje. Potem dopiero zauważa podpis: "Joanna Szczęsna", uświadamia sobie, że przecież był przy tym, jak rozchorowała się na
zachowaniem nie potrafiła - Anna Bikont i Joanna Szczęsna o tym, co znalazły w teczkach pisarzy Na naszym biurku w czytelni Instytutu Pamięci Narodowej wylądowały: jedna gruba teczka - Jerzy Andrzejewski (kryptonim "Turysta", materiały z lat 70.), trzy wypchane teczki - Kazimierz Brandys
Anna Bikont, Joanna Szczęsna: Spróbujmy razem zrekonstruować listę osób, które Cię wspomagały w czasie podziemia. Zacznijmy jednak od czasów jeszcze sprzed "Solidarności". Jest Was w Ursusie trójka: Ty, Zbyszek Janas i Arek Czerwiński. Jeszcze ktoś?Zbigniew Bujak: Tylko my. Postanawiamy
Proces biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka przypominają Anna Bikont i Joanna Szczęsna Sąd Wojskowy w Warszawie, szczelnie wypełniona sala: aktyw partyjny, funkcjonariusze po cywilnemu, duchowni. Rozpoczęty 14 września 1953 r. i zakończony tydzień później proces ordynariusza diecezji
śledztwie Jacek konsekwentnie bronił prawa do głoszenia swoich poglądów, a na procesie powtórzył tezy "Listu otwartego". Jego ojciec miał być z czego dumny. Tymczasem jednak cierpiał i gotów był na wiele, żeby tylko wyciągnąć syna z więzienia, a najlepiej przekonać go, by mimo wszystko odszedł od
jest? J.K.: Tam jest zimno. A.S.: To może panu wysłać jakieś ciepłe rzeczy? J.K.: Nie wiem, czy dadzą. Poza ubraniem więziennym dostawali do pracy drelichy, kufajki i gumiaki. Musiały być jakimś koszmarem, skoro po latach w Sejmie, Kuroń opowiadał, jak obcierały mu nogi; o niewygodnych butach
swoje poglądy. De V.: - Sprawę trzeba będzie postawić tak, żeby znaleźć wyjście z sytuacji poprzez kompromis. Pan nie zamierza zwalczać ustroju, a wywalczyć prawo do dyskusji. Mnie chodzi o to, żeby pan nie siedział. J.K.: To jest niemożliwe. I dalej stwierdza, że musi dostać trzy lata, a może i
Z SzymborskieJ i Miłosza w sposób naturalny stworzyła się para, a tę relację podjął i zaprojektował Miłosz, bo Wisława by się nie odważyła - mówi zaprzyjaźniona z obojgiem profesor polonistyki Teresa Walas. - Nie wiem, czy oni by nazwali to, co ich łączy, przyjaźnią, ale na pewno jest to miły dar